Rozczarowani porażką
Środa, 25 września 2013 (14:38)Trener polskich siatkarzy Andrea Anastasi jest zawiedziony brakiem awansu do ćwierćfinału mistrzostw Europy, ale jednocześnie nie ma sobie nic do zarzucenia i uważa, że w przygotowaniach nie popełnił błędu.
Wczoraj polscy siatkarze pożegnali się z mistrzostwami Europy. W spotkaniu barażowym, którego stawką był ćwierćfinał turnieju, nasi przegrali z Bułgarią 2:3, choć prowadzili w setach 2:0 i mieli wszelkie atuty w rękach.
– Drużyna jest dobra. Rozmawiałem z siatkarzami przed meczem, a po nim widziałem, jak płakali. Było mi przykro – właśnie z ich powodu, ale i wyniku. Jednocześnie nie mam sobie nic do zarzucenia, jeśli chodzi o pracę. Spędziłem mnóstwo czasu z zespołem i zastanawiałem się, co można jeszcze lepiej zrobić. Dobrze się czuję z tą drużyną i co ważne – na niektórych pozycjach mam już jasność – powiedział Andrea Anastasi, trener polskiej reprezentacji w rozmowie z PAP.
Grono ćwierćfinalistów uzupełnili wczoraj też Włosi, Rosjanie i Serbowie.
Po odpadnięciu z mistrzostw Europy trener Biało-Czerwonych Andrea Anastasi przekonywał, że polska drużyna ma potencjał i wielką przyszłość przed sobą. Jej dodatkowym atutem jest fakt, że do kadry trafiło kilku młodych siatkarzy, takich jak 22-letni atakujący Grzegorz Bociek, który w ostatniej konfrontacji z Bułgarią zdobył dla polskiego zespołu najwięcej punktów – 26.
– Każdego dnia graliśmy coraz lepiej. Zresztą z Bułgarami zadecydowała może jedna piłka, jeden błąd. Trzeba też zwrócić uwagę, że znaleźliśmy paru nowych zawodników. Fabian Drzyzga, Grzegorz Bociek – to jest przyszłość reprezentacji. Jeszcze rok temu nie wiedziałem, że Bociek istnieje – dodał Andrea Anastasi.
Rozczarowania wynikiem spotkania nie kryli również zawodnicy. – Czujemy się źle, bo przegraliśmy przecież najważniejszy turniej w tym roku. W każdej imprezie dajemy z siebie wszystko i chcemy wygrywać, ale nie zawsze się udaje. Z drugiej strony świat się nie zawalił, bo jesteśmy tymi samymi ludźmi, jakimi byliśmy wcześniej – podsumował przyjmujący Jastrzębskiego Węgla Michał Kubiak.
– Jesteśmy fantastyczną drużyną, ale... momentami. I to jest dla mnie bardzo dziwne. Czasami prezentujemy taką formę i zagrania, że znajdujemy się poza zasięgiem rywali, a za chwilę gramy jak średniacy, którzy nic nie osiągnęli i o takim poziomie mogą jedynie pomarzyć. Oczywiście łącznie ze mną. Przecież za mojej kadencji zagraliśmy dwa fantastyczne turnieje, które wygraliśmy w cuglach – w 2009 roku zostaliśmy mistrzami Europy, a w 2012 triumfowaliśmy w Lidze Światowej. Po tej ostatniej imprezie na igrzyskach olimpijskich w Londynie zaprezentowaliśmy zupełnie inną siatkówkę – przypomniał Bartosz Kurek.
MM