Na polach nie ma GMO
Wtorek, 24 września 2013 (21:01)W Polsce nie uprawia się roślin modyfikowanych genetycznie – twierdzi minister rolnictwa Stanisław Kalemba. Ale to nie oznacza, że jesteśmy krajem wolnym od GMO.
Sprawa w zasadzie dotyczy tylko modyfikowanej kukurydzy, bo oprócz ziemniaka amflora to jedyny modyfikowany gatunek dopuszczony do uprawy na terenie UE.
– Polska jest wolna od wysiewu i uprawy roślin GMO – zapewniał podczas konferencji w Poznaniu minister Kalemba. I powoływał się na kontrole, jakie przeprowadziła Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN). Inspekcja sprawdziła ponad 9 tys. upraw, czyli 5 proc. z około 180 tys. gospodarstw, w których uprawiana jest kukurydza MON 810.
Główny inspektor ochrony roślin i nasiennictwa Tadeusz Kłos stwierdził, że tylko w jednym przypadku zostało potwierdzone wystąpienie modyfikowanej kukurydzy. Ale od razu zastrzegł, że zawartość GMO w próbce była na poziomie 1,2 proc., co świadczy o tym, że pole rolnika zostało zanieczyszczone modyfikowaną kukurydzą i on jej świadomie nie zasiał.
Z informacji Kłosa wynika również, że wiosną, przed siewem, rolnicy sami przynosili do PIORiN próbki ziaren do zbadania i na 500 testów stwierdzono kilkanaście przypadków GMO. Ziarno to jednak nie zostało wysiane.
– Wyniki kontroli świadczą o odpowiedzialności polskich rolników, ale także o dobrze przeprowadzonej kampanii informacyjnej na temat zakazu uprawy GMO – uważa Kalemba.
Informacje podane przez resort rolnictwa wskazują więc, że jak na razie wdrażanie przepisów o zakazie wysiewu i uprawy roślin modyfikowanych przynoszą pozytywny skutek. Na pewno wielu rolników, którzy chcieliby wysiać kukurydzę MON 810, odstraszyły kary w wysokości 200 proc. wartości materiału siewnego i konieczność zniszczenia takiej plantacji.
Tym niemniej Polska nie jest i długo jeszcze nie będzie krajem wolnym od GMO, gdyż wysiewanie modyfikowanej kukurydzy to drobny problem wobec powszechnej praktyki stosowania w żywieniu zwierząt hodowlanych pasz zawierających modyfikowaną soję. Tą drogą GMO dostaje się też do wielu produktów spożywczych, które leżą na sklepowych półkach.
Krzysztof Losz