Nie znaleziono winnych
Wtorek, 24 września 2013 (14:36)Ponownie umorzono śledztwo dotyczące organizacji lotów prezydenta i premiera do Smoleńska w 2010 roku. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała, że śledztwo umorzono ze względu na „brak znamion czynu zabronionego”.
Rzecznik prokuratury prok. Renata Mazur poinformowała, że postępowanie umorzono 20 września, po tym jak prokurator wypełnił zalecenia sądu oraz przeanalizował po raz kolejny cały materiał dowodowy i doszedł do takich samych wniosków jak rok temu. Decyzja prokuratury jest nieprawomocna.
– Taka decyzja nie jest dla mnie zaskoczeniem, tym bardziej że do tej pory nie zostały nawet ustalone osoby, które w jakiś sposób przyczyniły się do tej największej polskiej katastrofy, w której zginął polski prezydent. Choć jak sobie przypomnimy, w poprzednim uzasadnieniu prokuratorzy wymienili ponad kilkaset zaniechań, zaniedbań w przygotowaniu tego lotu. Tymczasem teraz dowiadujemy się, że nie noszą one „znamion czynu zabronionego”. Niestety taka sytuacja spotyka niemal wszystkie sprawy, które w jakiś sposób związane są z obecną władzą – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Andrzej Melak, brat tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej Stefana Melaka.
W opinii Melaka, wszystko wskazuje na to, że przy obecnej władzy nie będzie możliwe rzetelne śledztwo. – W Polsce karani się tylko zwykli ludzie, którzy ukradną chleb, natomiast wszelkie afery są skrzętnie zamiatane pod dywan – dodał.
Po raz pierwszy śledztwo w cywilnym wątku katastrofy smoleńskiej praska prokuratura umorzyła w czerwcu 2012 roku. Śledczy tłumaczyli wówczas, że „zabrakło wszystkich elementów, które muszą być”, aby stwierdzono popełnienie przestępstwa niedopełnienia obowiązków; w tym przypadku – godzenia w dobro powszechne i dobro instytucji państwowych. Prokuratura uznała wtedy, że nie ma nikogo, kto mógłby tę decyzję zaskarżyć, bo nikt w tej sprawie nie ma statusu pokrzywdzonego.
W marcu br. stołeczny sąd – po rozpatrzeniu zażalenia bliskich prezydenta Lecha Kaczyńskiego – nakazał jednak wznowić śledztwo. Sąd wskazał wtedy, że podjęcie przez prokuraturę prawidłowej decyzji będzie możliwe dopiero po dopuszczeniu do udziału w postępowaniu wszystkich pokrzywdzonych i rozpatrzeniu ewentualnych wniosków dowodowych, które oni złożą. Po wznowieniu śledztwa prokuratura ustaliła w sumie 382 pokrzywdzonych; złożyli oni jeden wniosek dowodowy, który prokurator zrealizował.
Praska prokuratura badała sprawę ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych Kancelarii Prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie w związku z przygotowaniami w 2010 r. lotów do Smoleńska – premiera z 7 kwietnia i prezydenta z 10 kwietnia. Chodziło o przygotowania w okresie od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 roku.
Wątki organizacji lotów do Smoleńska w zakresie odpowiedzialności instytucji cywilnych zostały wyłączone wiosną 2011 r. z prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie głównego śledztwa w sprawie katastrofy. W czerwcu 2012 r. – po zakończeniu innego śledztwa – praska prokuratura skierowała do warszawskiego sądu akt oskarżenia wobec byłego wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego dotyczący m.in. niedopełnienia obowiązków w związku z wizytami premiera i prezydenta w Katyniu. Sprawa czeka na wyznaczenie terminu.
MM