• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Sytuacja Autosanu wciąż niejasna

Wtorek, 24 września 2013 (12:17)

Przedstawiciele załogi sanockiego Autosanu mają się dziś spotkać z nowym właścicielem akcji firmy Grzegorzem Tarnawą. Zaproszenie przekazał im wczoraj prezes firmy Franciszek Gaik. Sytuacja producenta autobusów jest wciąż niejasna.

Blisko pięciusetosobowa załoga, która od połowy czerwca nie otrzymuje pensji, ma nadzieję na kontynuację produkcji po tym, jak właściciel firmy Grupa Sobiesław Zasada S.A. sprzedała udziały Autosanu za – jak głosi komunikat – „symboliczną kwotę”.

Zdaniem załogi, to manewr, który ma oddzielić wizerunkowo bankrutującą firmę z Sanoka od marki Mercedes. – Czujemy się oszukani, bo przez cały czas dawano nam nadzieję. Co innego nam mówiono, a na czym innym polegały zakulisowe działania właściciela i zarządu. Dzisiaj to widać jak na dłoni – wyjaśnia Ewa Latusek, przewodnicząca NSZZ „Solidarność” w sanockim Autosanie.

Jej zdaniem, dziwne jest to, że w jeden dzień składa się wniosek o upadłość, a w drugi informuje się o sprzedaży udziałów. – To oznacza, że jest nowy akcjonariusz pakietu akcji, ale nie jest to nowy inwestor. Z tego, co nam wiadomo, jest to osoba, która zajmuje się sprzedażą bankrutujących spółek – dodaje Ewa Latusek. Jeżeli nowemu właścicielowi akcji uda się znaleźć inwestora, zanim sąd ogłosi upadłość, a do firmy wkroczy syndyk, to zdaniem załogi, jest jeszcze nadzieja.

Tymczasem do Sądu Rejonowego w Krośnie, gdzie w ubiegłym tygodniu trafił wniosek zarządu firmy o ogłoszenie upadłości Autosanu, nie dotarła żadna informacja o zmianie właściciela. Sąd ma miesiąc na rozpatrzenie wniosku. Im szybciej, tym większa szansa dla pracowników na uregulowanie zaległości w wypłatach pensji, które miałyby być uregulowane z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Przypomnijmy, że wniosek o upadłość trafił do sądu w ubiegły czwartek. Tymczasem już w piątek pojawiła się informacja o sprzedaży udziałów Autosanu za „symboliczną kwotę” Grzegorzowi Tarnawie, co do którego nie wiadomo, jakie ma plany wobec sanockiej firmy. Może on jeszcze zmienić los spółki, np. powołać nowy zarząd, który ma prawo wycofać wniosek o upadłość. W takie rozwiązanie nie wierzy jednak załoga.

Z kolei burmistrz Sanoka Wojciech Blecharczyk wydał oświadczenie, w którym liczy na ogłoszenie upadłości układowej, co pozwoliłoby na kontynuację produkcji. Spółka ma kontrakty w wysokości 20 milionów złotych, brakuje natomiast pieniędzy na dokończenie rozpoczętej produkcji autobusów i produkcji wojskowej. Przypomnijmy zadłużenie Autosanu wynosi ponad 61 milionów złotych i o 6 milionów przekracza kapitał zakładowy.                                               

Mariusz Kamieniecki