• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Konsekracja w Borysławiu

Wtorek, 24 września 2013 (02:14)

Powstanie kościoła, gdzie posługują redemptoryści, jest przykładem tego, że wiara na Ukrainie się odradza. Zwrócił na to uwagę ks. abp Mieczysław Mokrzycki w czasie uroczystości konsekracji kościoła pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w parafii św. Barbary w Borysławiu.

Prowincjał Prowincji Warszawskiej Redemptorystów o. Janusz Sok, który wziął udział w uroczystościach na Ukrainie, podkreśla, że ziemia borysławska jest bardzo bliska zgromadzeniu, bo właśnie w Mościskach leżących także w obwodzie lwowskim Sługa Boży o. Bernard Łubieński założył pierwszy klasztor po powrocie na ziemie polskie.

– Nie tylko ziemia, ale także mieszkający tam ludzie są nam bardzo bliscy. Mają ogromną potrzebę Pana Boga. Chcemy tam pracować i myślimy nawet o założeniu kolejnych placówek na Ukrainie – ujawnia w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” o. Sok.

Uroczystej Mszy św. w nowej borysławskiej świątyni w niedzielę przewodniczył ks. abp Mieczysław Mokrzycki. Metropolita lwowski obrządku łacińskiego w homilii mocno zaakcentował, że dziś na Ukrainie odbudowywane jest to, co przez lata było niszczone. W uroczystości wzięli udział nie tylko parafianie, ale także goście z Truskawca i Drohobycza. Do Borysławia przybyli także Polacy z Krosna, Krakowa, Wałbrzycha i Warszawy.

Warto podkreślić, że redemptoryści w Borysławiu wybudowali nie tylko kościół, ale prawdziwe centrum pastoralne, gdzie znajdują się sala do spotkań, sala edukacyjna, część mieszkalna dla posługujących tam sióstr oraz miejsca dla pielgrzymów.

– To miejsce, gdzie Polacy mogą czuć się u siebie. To skrawek ziemi, który jest przedłużeniem ich domów rodzinnych. Oni w tę budowę, która trwała zaledwie sześć lat, włączali się całym sercem – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” o. Kazimierz Piotrowski CSsR.

– W niedzielę spełniły się ich marzenia – mają kościół, mają miejsce, gdzie mogą się spotkać i czuć dobrze. O to się wiele lat modlili i zostali wysłuchani – zwraca uwagę redemptorysta, który w latach 90. pracował w Borysławiu.

Małgorzata Pabis