Strategia, której nikt nie widział
Poniedziałek, 23 września 2013 (20:02)W 2013 r. Huta Stalowa Wola sprzeda polskiej armii sprzęt o wartości ponad 200 milionów złotych, w przyszłym za 100 milionów więcej. W kolejnych latach powinno być równie dobrze. Wszystko jednak zależy od strategii Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która podobno jest, ale nikt dotychczas jej nie widział.
Plany modernizacyjne armii mają być szansą dla firm zbrojeniowych – mówi o tym rząd Donalda Tuska, liczą też na to poszczególne zakłady. To może oznaczać nie tylko stabilizację i pewność zatrudnienia w zakładach przemysłu obronnego, ale być może także szansę na dodatkowe miejsca pracy. Sporą część tego tortu zamierza skonsumować czołowy producent sprzętu zbrojeniowego w Polsce Huta Stalowa Wola. Pozytywnym elementem wydaje się także zapowiedź utworzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Jeszcze niedawno zadłużony Bumar, który został przekształcony w Polski Holding Obronny, miał chrapkę na wchłonięcie HSW, co miało podreperować sytuację finansową Bumaru, tak się jednak nie stanie.
Mamy za to zapowiedź utworzenia Polskiej Grupy Zbrojeniowej, a więc konsolidacji zbrojeniówki wokół najpoważniejszych graczy tej branży jak HSW czy Wojskowych Zakładów Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich, co budzi nadzieję na rozwój tych firm i ich kooperantów.
Stalowowolska huta ma nie tylko ambicje bycia liderem w branży pancernej, ale co istotne posiada ku temu wszelkie dane. Kapitałem HSW obok bezsprzecznego dorobku jest kadra doskonałych fachowców, bez których marzenia o sukcesie byłyby czystą teorią.
Zakład wciąż się rozwija, dlatego ciągle poszukuje nowych inżynierów, którzy będą tworzyć przyszłość tej firmy mającej ciekawą i dobrą ofertę dla polskiej armii. Ambicje, ale przede wszystkim możliwości HSW jako lidera polskiego przemysłu obronnego potwierdza nie tylko zarząd HSW, ale także sami pracownicy tej firmy.
Henryk Szostak, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w HSW, jest przekonany o potędze i możliwościach huty, w której pracuje od lat.
– Chcemy i mamy wszelkie dane ku temu, żeby być wiodącym zakładem w tej grupie firm zbrojeniowych. W naszej ocenie, potęga polskiego przemysłu pancernego powinna być budowana właśnie wokół HSW. Z pewnością będzie to z korzyścią dla polskiego wojska, ale także dla polskiej gospodarki, bo nasz sprzęt może i powinien być sprzedawany z powodzeniem także na eksport – podkreśla w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl przewodniczący Szostak.
Przedstawicieli firm zbrojeniowych niepokoi jednak fakt, że od ogłoszonej przez premiera Tuska decyzji dotyczącej konsolidacji Polskiego Przemysłu Obronnego minął już jakiś czas i poza tym, że informacja ta otworzyła drzwi do licznych spekulacji, tak na dobrą sprawę nic konkretnie nie wiadomo. Nie ma też projektu strategii, na co oczekują związki zawodowe przemysłu zbrojeniowego.
– Wiadomo jedynie to, że ma powstać jeden podmiot, który ma się nazywać Polska Grupa Zbrojeniowa. Oprócz HSW mają się tam znaleźć wszystkie polskie firmy państwowe. Wiadomo też, że nie będzie to koncentracja wokół Bumaru. Tyle wiemy… Jak, kiedy i kto znajdzie się w zarządzie nowej grupy, na ten temat cisza – mówi, nie ukrywając irytacji tym faktem, Henryk Szostak.
Przypomina jednocześnie, że sekcja zbrojeniowa NSZZ „Solidarność”, ale także poszczególne zakłady mają obiecane spotkanie, na którym ma zostać podana informacja na temat strategii, ale na obietnicach na razie się kończy.
– Mamy dużo pytań, m.in. co do harmonogramu wchodzenia do nowej grupy poszczególnych spółek, chcemy też wiedzieć, jaka będzie struktura własnościowa, kto będzie konsolidatorem, jak ten proces będzie przebiegał i kiedy planowane jest jego zakończenie – wymienia szef hutniczej „Solidarności”.
Choć związkowcy oczekują szybkich decyzji, to jednocześnie uważają, że powinny być one przemyślane. Obawiają się, że przeciąganie tej kwestii spowoduje, iż na horyzoncie pojawią się przyszłoroczne wybory i związane z tym kampanie, a to wróży, że sprawa nie zostanie załatwiona jak należy.
Tak czy inaczej realizacja planów konsolidacyjnych ma przynieść korzyści pracownikom poszczególnych firm, w tym również załodze HSW, która liczy na stabilizację zatrudnienia, a także na wzrost płac. Hutnicy liczą też, że w ramach tworzonej grupy zostaną utrzymane dotychczasowe więzi kooperacyjne między poszczególnymi firmami. W ramach takiej kooperacji w stalowowolskiej hucie powstają m.in. projekty nowego wozu bojowego piechoty oraz bezzałogowa wieża do transportera Rosomak.
Skonsolidowany polski przemysł obronny ma szanse konkurować na rynkach zagranicznych i co ważne być liczącym się konkurentem dla zagranicznych firm rozdających karty w światowej zbrojeniówce. Jednak czy tak się stanie? Opinie wśród ekspertów są podzielone. Jedni uważają, że teoretycznie jeden podmiot będzie dobrze funkcjonował w relacjach międzynarodowych, inni, że wprost przeciwnie. Czas pokaże.
Mariusz Kamieniecki