Kropla w morzu potrzeb
Poniedziałek, 23 września 2013 (19:11)Premier Donald Tusk wraz z ministrem obrony narodowej Tomaszem Siemoniakiem ogłosili dzisiaj, że Marynarka Wojenna wzbogaci się o dwa niszczyciele min typu Kormoran i okręt patrolowy ORP „Ślązak”.
W obecności premiera i ministra obrony narodowej w bazie morskiej w Gdyni podpisano dziś dwie umowy na pozyskanie okrętów dla Marynarki Wojennej: niszczycieli min typu Kormoran i okrętu patrolowego ORP „Ślązak”.
Ten wielki sukces polskiego rządu „zamyka okres niepewności co do przyszłości Marynarki Wojennej” w ocenie premiera Donalda Tuska.
Zupełnie inaczej tę kwestię ocenia prof. Romuald Szeremietiew, były wiceminister obrony narodowej, który zauważa że samo podpisanie umów nie daje jeszcze pewności, że w Marynarce Wojennej coś zmienia się na lepsze.
Były minister w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja podkreśla, że ze wszystkich koncepcji, które się pojawiają, można wywnioskować, że MON nie do końca wie, do czego potrzebuje floty.
– Zdaje się, że dowództwo Marynarki Wojennej inaczej sobie wyobraża rolę marynarki, które notabene ma być zlikwidowane, a inaczej sztab generalny. (...) Jeśli idzie o nasze siły morskie, z jednej strony to jest pytanie o rodzaj naszego zaangażowania. Pojawia się pytanie – czy wychodzimy poza Bałtyk i czy w związku z tym będziemy potrzebowali jakichś okrętów do tego typu zadań, czy też nie – tłumaczy prof. Szeremietiew.
Dodaje, że kolejną kwestią jest zbrojenie się Rosjan, również w zakresie morskim, co zmienia układ sił w rejonie Bałtyku.
– Otóż Rosja zyskuje ogromną przewagę w rejonie Bałtyku. Morze Bałtyckie w związku z tym staje się bardzo ważnym terenem, jeżeli chodzi o nasze zainteresowanie obronnością i bezpieczeństwem militarnym. (...) Problem jest więc poważny i nie sądzę, żebyśmy mieli tzw. jasność, jeśli idzie o przyszłość Marynarki Wojennej – akcentował były wiceminister MON.
MM