Jest szansa na awans
Poniedziałek, 23 września 2013 (08:58)Polscy siatkarze wygrali w Gdańsku ze Słowacją 3:1 (26:24, 20:25, 25:19, 25:22) w swoim ostatnim meczu pierwszej fazy mistrzostw Europy. W grupie B zajęli drugie miejsce i w barażu zmierzą się we wtorek z trzecim zespołem grupy D – Bułgarią.
W grupie B z kompletem zwycięstw najlepsi okazali się Francuzi. Na trzeciej pozycji uplasowali się Słowacy, którzy zagrają we wtorek z Rosjanami. To spotkanie rozpocznie się w Gdańsku o godzinie 17.00. Trzy godziny później na parkiet Ergo Areny wyjdą siatkarze Polski i Bułgarii.
Polacy, jeśli nie chcieli wpaść we wtorkowych barażach na mistrzów olimpijskich – Rosjan, musieli w niedzielę wygrać ze Słowacją. Spotkanie kończące fazę grupową mistrzostw Europy było bardzo wyrównane.
Po raz pierwszy w wyjściowej szóstce wyszedł zamiast Jakuba Jarosza Grzegorz Bociek. Nieoczekiwanie na ławce rozpoczął u Słowaków rozgrywający Michal Masny, świetnie znany polskim kibicom. Grę poprowadził z kolei Juraj Zatko.
W wygranym przez podopiecznych Andrei Anastasiego pierwszym secie pomogli przeciwnicy, którzy popełnili aż siedem błędów w zagrywce, przy trzech Polaków. U Biało-Czerwonych świetnie zaczął funkcjonować blok, a Łukasz Żygadło uaktywnił Marcina Możdżonka ze środka. Dodatkowo dobry serwis Boćka sprawił, że Polacy wygrali 26:24.
W drugiej partii nie było już tak „łatwo”. Słowacy doskonale wiedzieli, jak zagrać, by maksymalnie utrudnić pracę polskim siatkarzom. Wyszli szybko na czteropunktowe prowadzenie (11:7), które udało się Biało-Czerwonym nadrobić przy zagrywce Michała Kubiaka (15:16). Anastasi postanowił także wprowadzić Fabiana Drzyzgę zamiast Żygadły, ale i to nic nie pomogło. W końcówce zdecydowanie bardziej skuteczni byli rywale, którzy wygrali 25:20.
Bardzo dobry mecz rozgrywał Możdżonek, i udowodnił to w trzecim secie. Zdobywał punkty serwisem, blokiem i w ataku. Drzyzga świetnie się z nim dogadywał i często uruchamiał. Od samego początku Polacy prowadzili i zwyciężyli 25:19.
Teraz wystarczyło pójść za ciosem i tak się też stało. W pierwszej przerwie technicznej Polacy, brązowi medaliści ostatniej edycji tej imprezy, mieli pięciopunktową przewagę 8:3. Słowacy byli kompletnie rozbici i nic im nie wychodziło. Ostatni punkt w meczu na 25:22 zdobył Jakub Jarosz.
We wtorek czeka Polaków pojedynek z Bułgarami, z którymi przegrali w tym sezonie już dwukrotnie. Mecz rozpocznie się o godz. 20.00 w Ergo Arenie w Gdańsku. W przypadku wygranej o półfinał zmierzą się z Niemcami – rewelacją turnieju, którzy nieoczekiwanie w fazie grupowej odnieśli trzy zwycięstwa – z mistrzami olimpijskimi Rosjanami, Bułgarami i Czechami.
MM, PAP