Nie unikają wyborców
Sobota, 21 września 2013 (22:07)Prawo i Sprawiedliwość ze swoim programem jest alternatywą dla nieudolnych i szkodliwych rządów koalicji PO – PSL – przekonywali dziś politycy największej opozycyjnej partii podczas spotkania z mieszkańcami Jarosławia i Lubaczowa. PiS w przeciwieństwie do PO, która unika spotkań ze społeczeństwem, stawia na aktywność w terenie.
W Jarosławiu na spotkanie z politykami PiS przybyło ok. pół tysiąca osób. Mimo zapowiedzi z powodu przeziębienia nie dojechał lider PiS. Parlamentarzyści i samorządowcy tego ugrupowania mówili o potrzebie gruntownych zmian w Polsce.
Zdaniem liderów PiS, otwarte spotkania mają dać szansę przyszłym wyborcom wysłuchania autentycznych, a nie wyrwanych z kontekstu czy zmanipulowanych przez media tzw. głównego nurtu wypowiedzi działaczy tej partii.
Podkarpaccy liderzy tego ugrupowania zapewniali o zmianach, jakie PiS wprowadzi w przypadku wygranych wyborów parlamentarnych. Wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński wskazywał na główne kierunki przemian.
Mówił m.in. o konieczności zmian w OFE, które – jak określił – okazały się jednym z największych przekrętów po 1989 r. Jego zdaniem, jeżeli PiS obejmie rządy w Polsce, należy spodziewać się obniżenia wieku emerytalnego, który zafundowała Polakom Platforma Obywatelska.
– Nie może być tak, żeby kobiety pracujące na roli, które do tej pory miały możliwość przejścia na emeryturę w wieku 55 lat, teraz musiały pracować dłużej. To wielki skandal, to jest niedobre rozwiązanie i my to zmienimy – zauważył Marek Kuchciński.
Jego zdaniem, o potrzebie zmian świadczy ostatnia prawie 200-tysięczna manifestacja związków zawodowych i innych organizacji społecznych w Warszawie.
– Ta manifestacja pokazuje, że rzeczywiście alternatywa rośnie, czas na zmiany przychodzi – akcentował Kuchciński.
Politycy PiS, którzy stawiają na aktywność w terenie i spotkania z mieszkańcami, zapewniali, że ich ugrupowanie w przeciwieństwie do ekipy Donalda Tuska nie unika konfrontacji z wyborcami, dyskusji i trudnych pytań np. o gospodarkę czy rolnictwo.
Wskazywali też na konieczność zwiększenia nakładów na opiekę zdrowotną i poprawę warunków dla rolników. Podkreślali zaniedbania i uległość rządu Donalda Tuska, co powoduje, że wysokość dopłat bezpośrednich dla polskich rolników jest jedną z najniższych w Unii Europejskiej.
Senator Zdzisław Pupa, który zwyciężył w ostatnich wyborach uzupełniających do Senatu na Podkarpaciu, mówił o konieczności zmian.
– My dzisiaj musimy zwyciężyć i odzyskać Polskę, ale do tego jesteście wszyscy potrzebni – przekonywał senator.
W ocenie liderów PiS, to ostatnie zwycięstwo podobnie jak wcześniej w Rybniku czy Elblągu odzwierciedla tendencję i społeczne nastroje panujące w Polsce, co potwierdzają również wyniki sondaży.
Z kolei Tomasz Poręba, poseł do Parlamentu Europejskiego, przekonywał, że PiS jest alternatywą dla uległej polityki rządu PO – PSL na arenie międzynarodowej, która stawia Polskę w roli petenta. Podkreślił, że wizytówką rządów PO są zamknięte i zlikwidowane zakłady pracy, m.in. stocznia w Szczecinie, na której terenie wybudowano hipermarket, czy stocznia w Gdyni, zamknięte cukrownie, zlikwidowane bądź zredukowane połączenia kolejowe czy niedokończone autostrady.
– My na taką politykę się nie zgodzimy. Dlatego jesteśmy alternatywą dla Donalda Tuska i PO, że o rolników, stoczniowców i o polskie bezpieczeństwo energetyczne będziemy dbać – zapewniał europoseł Poręba.
Mariusz Kamieniecki