• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Turcy bez szans

Sobota, 21 września 2013 (07:49)

Biało-Czerwoni wygrali w Gdańsku z Turkami 3:1 (25:22, 25:15, 22:25, 25:21) w swoim pierwszym meczu odbywających się w Polsce i Danii mistrzostw Europy siatkarzy. W inauguracyjnym spotkaniu grupy B Francja pokonała Słowację 3:0 (25:20, 35:33, 28:26).

Turcja to zdecydowanie najsłabszy grupowy rywal Biało-Czerwonych w grupie B. Zajmuje dopiero 48. miejsce w rankingu FIVB, dlatego też nikt nie brał pod uwagę innego scenariusza niż zwycięstwo Polaków. Tak też się stało, ale Turcy, prowadzeni przez Włocha Emanuele Zaniniego, pokazali się z dobrej strony i wygrali nawet jednego seta.

Już w pierwszym mogło być „gorąco”, kiedy Turcy po słabym początku zaczęli się rozkręcać i doprowadzili do stanu 16:15. Decydującym momentem było pojawienie się w polu zagrywki Michała Winiarskiego. To właśnie po jego serwisie Polacy zdobyli trzy punkty z rzędu i było 18:16. Przewagi już nie oddali, a nawet ją powiększyli, kończąc seta wynikiem 25:22.

W kolejnym od samego początku Biało-Czerwoni zdominowali grę. Świetnie w ataku spisywał się Bartosz Kurek, który też zdobył ostatni punkt z przechodzącej piłki na 25:15. To ich jednak uśpiło. Podopieczni Anastasiego uznali, że łatwo przyjdzie im wygrać także w następnej partii. Tak się jednak nie stało.

Rywale zaimponowali obroną, w ataku brylował Emre Batur. Z łatwością zdobywał kolejne punkty. Polacy poderwali się jeszcze i nadrobili cztery punkty. Doprowadzili do remisu 17:17, ale na więcej nie było ich stać. Przegrali 22:25.

Zamiast mobilizacji dekoncentracja. Biało-Czerwoni w fatalnym stylu rozpoczęli czwartą partię i znowu przegrywali 7:10. Po raz kolejny na ratunek przyszedł Winiarski, który miał najlepszy serwis w polskim zespole. To właśnie po jego piłkach wyszli na prowadzenie 16:13. Mecz i seta (25:21) zakończył asem serwisowym Łukasz Wiśniewski.

Dziś o godz. 20.00 Polacy zmierzą się z Francuzami, którzy w piątek pokonali Słowaków 3:0. Trzy godziny wcześniej na parkiet Ergo Areny wyjdą Turcy i Słowacy.

Komentarze po meczu:

Andrea Anastasi (trener Polski): Pierwszy mecz w turnieju nie jest zazwyczaj łatwy i tak też było w naszym przypadku. Muszę przyznać, że przebieg spotkania z Turcją było dość dziwny. Rozegraliśmy dwa dobre sety, jednak dwa kolejne nie były w naszym wykonaniu zbyt udane. Popełniliśmy za dużo błędów, ale na szczęście w ostatniej partii udało nam się odzyskać kontrolę. Chcemy i możemy grać lepiej niż w inauguracyjnym spotkaniu. Podkreślam jednak, że to jest turniej i najważniejsze było zwycięstwo z Turcją.

Emanuele Zanini (trener Turcji): Pracuję z tym zespołem dopiero od 40 dni. Jeśli porównamy dzisiaj miejsca, jakie w światowym rankingu zajmują obie drużyny, widać, że dzieli je wielka różnica. Przed spotkaniem powiedziałem moim zawodnikom, żeby walczyli o każdą piłkę i uczyli się od rywali, jak należy grać, aby znaleźć się w światowej czołówce. Po meczu nie mogę być szczęśliwy, bo przegraliśmy, ale jestem zadowolony z zaprezentowanej dyspozycji oraz postępu, jaki zrobiła drużyna. Szkoda ostatniego seta. Popełniliśmy w nim za dużo błędów, a przy takiej ich liczbie nie można wygrać z takim zespołem jak Polska.

IK, PAP