Szukają grobu "Nila", "Łupaszki" i Pileckiego
Wtorek, 24 lipca 2012 (12:23)Instytyt Pamięci Narodowej rozpoczął ekshumacje ofiar terroru komunistycznego na terenie cmentarza Powązkowskiego w Warszawie. Poszukuje grobów m.in. gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", rtm. Witolda Pileckiego i mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki".
- Instytut Pamięci Narodowej prowadzi ekshumacje na tzw. Łączce na stołecznych Powązkach Wojskowych. Z analizy archiwaliów wynika, że na Łączce mogą być pochowane 284 osoby - w tym wielu bohaterów Polskiego Państwa Podziemnego, powstańców warszawskich i żołnierzy powojennego podziemia niepodległościowego - mówił Michał Kurkiewicz, naczelnik Wydziału Komunikacji Społecznej IPN. Prace nad ekshumacją mają potrwać do końca sierpnia.
Obszar określany jako kwatera na Łączce to miejsce, gdzie w latach 1948-1956 pochowano kilkuset zmarłych i straconych w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Najczęściej byli to żołnierze Polski Podziemnej, wśród nich: gen. August Emil Fieldorf "Nil" - szef Kedywu Komendy Głównej Armii Krajowej, rtm. Witold Pilecki - dobrowolny więzień Auschwitz, mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" - dowódca 5. Brygady Wileńskiej.
- Udało nam się dzisiaj odnaleźć pierwsze szczątki człowieka ze zniszczoną czaszką. Prawdopodobnie zamordowano go metodą katyńską (strzał w tył głowy - PAP), bo wówczas powstają charakterystyczne dla tej metody pęknięcia czaszek. Przed nami kolejne ekshumacje i z każdą godziną sytuacja będzie się zmieniała - powiedział PAP kierujący ekshumacjami dr hab. Krzysztof Szwagrzyk.
Zapewnił, że po pierwszych ekshumacjach IPN rozpocznie identyfikację ofiar reżimu komunistycznego. - Mamy wiele danych dotyczących poszczególnych osób. Wiemy np., jakiego wzrostu był gen. Fieldorf lub jakie miał braki w uzębieniu. Tego typu dane, które są bardzo ważne dla identyfikacji, mamy także w odniesieniu do kilkuset innych osób - podkreślił Szwagrzyk. Dodał, że w przypadku niektórych ofiar komunizmu IPN ma informację np. o ranach lub złamaniach odniesionych jeszcze przed ich aresztowaniem. Badacze dysponują również kilkunastoma próbkami kodu genetycznego zebranymi od krewnych ofiar i wciąż pozyskuje kolejne.
- Wszystkie te dane pozwolą na identyfikację poszczególnych osób. Ile się uda zidentyfikować, nie wiem, ale jesteśmy przygotowani do tego, żeby taką próbę podjąć i jestem przekonany, że w wielu przypadkach zakończy się ona na pewno sukcesem - powiedział Szwagrzyk.
Prace ekshumacyjne to wynik ubiegłorocznego porozumienia zawartego pomiędzy IPN, Ministerstwem Sprawiedliwości oraz Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Realizowane są w ramach ogólnopolskiego projektu badawczego "Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944-1956".
PŁ, PAP