• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Kościół jest naszą matką

Wtorek, 17 września 2013 (18:08)

Kościół jest odważny jak kobieta, która broni swoich dzieci, aby je doprowadzić na spotkanie ze swym Oblubieńcem – wskazał Ojciec Święty Franciszek podczas porannej Eucharystii sprawowanej w kaplicy Domu Świętej Marty.

Wychodząc od przedstawionego w dzisiejszej Ewangelii (Łk 7, 11-17) spotkania Pana Jezusa z wdową z Naim, której jedyny syn zmarł, Ojciec Święty mówił o „wdowieństwie” Kościoła, który przemierza dzieje, starając się spotkać Pana – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).

Nawiązując do tego spotkania, Franciszek zaznaczył, że Pan Jezus potrafi cierpieć wraz z nami, być blisko naszych cierpień i uczynić je swoimi. W przypadku owej wdowy okazał jej współczucie, wiedząc doskonale, jaka była jej sytuacja w ówczesnym społeczeństwie. Papież ponadto zwrócił uwagę, że Chrystus okazuje wdowom szczególną miłość, troszczy się o nie. Jednocześnie zauważył, że owa wdowa jest poniekąd ikoną Kościoła, gdyż jest on w pewnym sensie wdową. 

– Jego Oblubieniec oddalił się, a on podąża w dziejach, ufając, że Go znajdzie, że spotka Go i będzie Jego definitywną oblubienicą. Ale obecnie Kościół jest sam. Pan nie jest dostrzegalny oczyma. Kościół posiada więc pewien wymiar wdowieństwa – podkreślił Ojciec Święty i porównał Kościół do dzielnej wdowy, która broni swoich dzieci, podobnie jak wdowa, która szła do skorumpowanego sędziego, by bronić swojej sprawy, i ostatecznie wygrała.

– Kościół – nasza matka jest mężny! Posiada odwagę kobiety, która wie, że musi bronić swoich dzieci i doprowadzić je na spotkanie ze swoim Oblubieńcem – zaznaczył Ojciec Święty.

Jednocześnie przypomniał postacie wdów, o których mówi Pismo Święte, zwłaszcza mężną wdowę, matkę siedmiu braci machabejskich, którzy zostali zabici, bo nie zaparli się Boga. Papież podkreślił, iż Biblia powiada, że kobieta ta mówiła do swych synów w dialekcie, w ojczystym języku, „w tym języku prawdziwej ortodoksji, który wszyscy rozumiemy, w języku katechizmu”, który „daje nam właśnie siłę, by iść na walkę ze złem”.


– Ten wymiar wdowieństwa Kościoła, który kroczy przez dzieje, mając nadzieję na spotkanie, na znalezienie swego Oblubieńca... Takim jest Kościół – nasza matka! Jest to Kościół, który, gdy jest wierny, umie płakać. Kiedy Kościół nie płacze, jest z nim coś nie tak. Opłakuje swe dzieci i modli się! Kościół, który kroczy naprzód i sprawia, że jego dzieci wzrastają, daje im siłę i towarzyszy im aż do ostatniego rozstania, żeby złożyć je w rękach swego Oblubieńca, którego także spotka na końcu – powiedział Franciszek do zgromadzonych na Eucharystii w kaplicy Domu Świętej Marty i dodał: – To jest Kościół – nasza matka!

– Dostrzegam go w tej płaczącej wdowie. A co Pan mówi Kościołowi? „Nie płacz! Jestem z tobą, towarzyszę tobie, czekam ciebie tam, na zaślubinach, na ostatecznych zaślubinach, zaślubinach Baranka. Stań. Ten syn twój, który był umarły, teraz żyje!” – zauważył Papież.

Franciszek zaznaczył, że jest to dialog Pana Jezusa z Kościołem. Broni on dzieci, lecz kiedy widzi, że są martwe, płacze, a Pan jemu mówi: „jestem z tobą, a twoje dziecko jest ze Mną”. Jezus, podobnie jak kazał młodzieńcowi z Naim powstać z łoża śmierci, tak też wiele razy nam mówi, byśmy powstali, gdy jesteśmy martwi z powodu grzechu, i poszli prosić o przebaczenie. Co czyni Jezus, kiedy nam przebacza, obdarza nas życiem na nowo? Zwraca nas naszej matce.

– Nasze pojednanie z Bogiem nie kończy się na dialogu. „Ja, ty i ksiądz, który obdarza mnie przebaczeniem”. Kończy się, gdy On przywraca nas matce. Tam kończy się pojednanie, ponieważ nie ma drogi życia, nie ma przebaczenia, nie ma pojednania poza matką Kościołem – wskazał Ojciec Święty Franciszek. Na zakończenie swej homilii Papież poprosił Boga, by obdarzał wiernych łaską zaufania do  Kościoła
matki, który nas broni, naucza, powoduje nasz rozwój i uczy nas mówienia w owym dialekcie, języku ojczystym.

IK