Islamiści terroryzują Filipiny
Wtorek, 17 września 2013 (02:04)Na południu Filipin od tygodnia toczą się walki wojsk rządowych z muzułmańskimi separatystami.
Obecne starcia to kolejny etap trwającej od ponad 40 lat islamskiej rebelii, w której coraz większą rolę odgrywają radykalne ugrupowania odrzucające porozumienie z rządem. Większość ludności Filipin to chrześcijanie, ale na południu kraju dominują muzułmanie.
Władze tego kraju oznajmiły, że w mieście Zamboanga na półwyspie o tej samej nazwie armia i policja rozbiły oddział rebeliantów, zabijając 51 i biorąc do niewoli 42 członków Narodowego Frontu Wyzwolenia Moro (MNLF). W starciu zginęło sześciu żołnierzy i policjantów.
Moro to nazwa muzułmańskiej mniejszości etnicznej na Mindanao. W ubiegły poniedziałek bojownicy MNLF w liczbie około 300 zdobyli ratusz w Zamboanga i przetrzymywali przez pewien czas ponad 100 zakładników. Przywódca MNLF, były profesor Uniwersytetu Filipińskiego Nur Misuari, twierdzi, że atak zainicjowała rozłamowa grupa tej organizacji pod wodzą Habiera Malika.
Miejscowi biskupi potępili używanie przez MNLF ludności cywilnej jako żywych tarcz. Filipiński Kościół stara się wesprzeć ludzi, którzy stracili dach nad głową i gromadzą się w improwizowanych obozach dla uchodźców. Pomoc humanitarną otrzymują wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie, których również nie oszczędzili rebelianci.
– Rola duchownych w tym czasie to niesienie nadziei – stwierdził ks. bp Martin Jumoad z prałatury terytorialnej Isabela, dokąd również dotarły walki.
– Jeśli trafimy do niewoli albo zostaniemy napadnięci i stracimy kościół czy dom, to wchodzi w skład naszej misji. To należy do owego „tak”, które ślubujemy w momencie święceń – dodał.
Zamieszki trwają także na sąsiadującej z półwyspem Zamboanga wyspie Basilan. Z wojskami rządowymi walczą dwa ugrupowania ekstremistów islamskich: grupa Abu Sajjaf i działający od niedawna Bojownicy o Wolność Bangsamoro. Oba dążą do utworzenia odrębnego państwa islamskiego na Filipinach, a pierwsze z nich ma związki z Al-Kaidą. W minionej dekadzie odznaczyło się m.in. porwaniami cywilów w charakterze zakładników i obcinaniem im głów.
Ofensywa rebeliantów przerwała okres zawieszenia broni trwający od ubiegłego roku. Rząd zawarł wtedy porozumienie o przerwaniu ognia z drugą co do wielkości organizacją separatystów muzułmańskich – Islamskim Frontem Wyzwolenia Moro (MILF). W 1996 roku weszło w życie porozumienie rozejmowe rządu z MNLF.
Na jego mocy Misuari został gubernatorem utworzonego wtedy Autonomicznego Regionu w Muzułmańskim Mindanao. Porozumienie nie przewidywało rozbrojenia oddziałów MNLF.
Islamistyczny ferment na Filipinach, w kraju sprzymierzonym z USA, wywoływał po zamachach 11 września 2001 roku niepokój w Waszyngtonie. W walkach z terrorystami grupy Abu Sajjaf i innymi ekstremistami wojskom rządowym pomagały w ubiegłej dekadzie amerykańskie siły specjalne.
ŁS, PAP, RW