Proces bez mediów
Wtorek, 17 września 2013 (02:00)Z powodu choroby Witolda Tomczaka, oskarżonego o zniszczenie rzeźby znieważającej Ojca Świętego Jana Pawła II, w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia odroczono wczoraj rozprawę, na której były poseł miał złożyć obszerne wyjaśnienia w sprawie. Obrona domagać się będzie pełnej jawności procesu.
Proces dotyczy wydarzeń sprzed 13 lat, gdy Witold Tomczak usunął głaz przygniatający figurę Ojca Świętego Jana Pawła II. Autorem rzeźby, będącej częścią wystawy w warszawskiej Zachęcie, był włoski skandalista Maurizio Cattelan. W ocenie mecenasa Janusza Wojciechowskiego, obrońcy Tomczaka, jego czyn był aktem odwagi, za który posypały się na posła niesprawiedliwe oskarżenia.
– W dotychczasowym procesie udało się, na podstawie opinii biegłego, obalić absurdalną kwotę szkody, która była szacowana z sufitu na poziomie 40 tysięcy złotych. Prokuratura jednak oparła na tym akt oskarżenia – tłumaczy w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Wojciechowski.
Mecenas informuje, że faktyczna szkoda mieści się w granicach około 4 tysięcy złotych, jednak sprawę tę ma wyjaśniać jeszcze biegły, który powinien być przesłuchany.
Nie o pieniądze jednak tu chodzi, a o problem oceny moralnej tego zarzutu.
– Dla mnie nie ulega wątpliwości, że poseł Tomczak działał w słusznym interesie, w obronie naruszonej czci Ojca Świętego Jana Pawła II, którego osoba zawsze budziła u Polaków szczególny szacunek. Moim zdaniem, nie ma żadnych podstaw, by go za to ścigać, i mam nadzieję, że uda się sąd do tego przekonać – mówi obrońca Witolda Tomczaka.
Według niego, gest posła miał duże znaczenie moralne i rozszedł się szerokim echem po Polsce. Tomczaka poparło kilkadziesiąt tysięcy osób, które wysłały do sądu listy w jego obronie.
Bez mediów
Mecenasa Wojciechowskiego oburza fakt, że proces ten nie jest jawny dla mediów. Zapewnia, że gdy dojdzie do jego wznowienia, będzie domagał się zmiany decyzji sądu.
–Nie widzę żadnych powodów, żeby tę jawność wyłączać, to jest taka dość dowolna decyzja sądu. To znaczy, proces jest jawny i zwykle publiczność licznie jest na nim zgromadzona, jednak media nie mogą go nagrywać i relacjonować, chyba że sąd zmieniłby swoją wcześniejszą decyzję. Gdyby dziś odbywała się rozprawa, domagałbym się tej zmiany – mówi mecenas.
Obrońca Tomczaka dodaje, że proces ten powinien być szeroko prezentowany opinii publicznej ze względu na jego walor edukacyjny, gdyż stanowi ważny element dyskusji publicznej na temat granic wolności w sztuce.
– Nie wiem, dlaczego pokazuje się na przykład proces matki Madzi z Sosnowca, gdzie wchodzi się w pewne intymne relacje ludzi i rozgrzebuje się osobiste dramaty, a tu, gdzie jest ważny element dyskusji publicznej na temat granic wolności w sztuce, które – moim zdaniem – zostały przekroczone w przypadku prezentowanej rzeźby Ojca Świętego w Zachęcie, na salę rozpraw nie wpuszcza się prasy. To błędna decyzja – podnosi Wojciechowski.
Według mecenasa, proces byłego posła nie powinien trwać długo, chociaż w sądzie, jak mówi, nigdy nic nie jest przewidywalne.
– Tam nie ma zbyt wiele czynności do wykonania, jest kilku świadków, których zeznania w zasadzie nie są negowane – mówi.
Dodaje, że sam złożył w sądzie wniosek, który nie był jeszcze rozpatrywany, by sąd dopuścił dowód z opinii Zakładu Socjologii Religii KUL na temat kontrowersyjnej rzeźby. Wojciechowski chce, by sąd otrzymał miarodajną naukową wykładnię, czym jest sam wizerunek bł. Jana Pawła II dla polskich katolików.
– By od strony naukowej dać pewne podstawy sądowi do pokazania, że to nie chodziło o jakąś zwykłą postać, tylko o postać Papieża, który dla Polaków ma szczególne znaczenie. Myślę, że taka opinia powinna być rozstrzygająca dla tej sprawy. Jestem dobrej myśli, nie wyobrażam sobie, żeby poseł Tomczak został skazany za swoje zachowanie w Zachęcie – podkreśla mecenas.
Proces zostanie wznowiony 25 listopada o godz. 9.30. Wówczas to przed sądem Witold Tomczak przedstawi motywy, jakimi kierował się, zdejmując w galerii głaz z rzeźby Ojca Świętego. Na wcześniejszej rozprawie, w maju br., sędzia Anna Mizak odrzuciła wniosek obrony o umorzenie postępowania.
– W ocenie sądu, argumenty zawarte w treści opinii biegłego z 9 maja 2013 r. przemawiają za tym, iż wniosek obrońcy nie zasługuje na uwzględnienie i jest zdecydowanie przedwczesny – argumentowała wówczas.
Szanowni Państwo! Drodzy Rodacy!
Jeżeli uważacie, że moja postawa w Galerii Zachęta w 2000 roku była słuszna, jeżeli nie zgadzacie się, aby Sąd w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej skazał tego, który jako Wasz przedstawiciel bronił godności Ojca Świętego, możecie skierować swój protest oraz opinie na ten temat na adres:
Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia
X Wydział Karny
ul. Marszałkowska 82, 00-517 Warszawa
Sygn. akt: X K 1514/10 Kopię pism proszę kierować na adres:
Witold Tomczak
ul. Sikorskiego 7, 63-600 Kępno
Witold Tomczak,
poseł Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1997-2009