Zachowanie Burego bada prokuratura
Poniedziałek, 16 września 2013 (21:10)Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie sprawdza, czy lider podkarpackich ludowców Jan Bury nie złamał prawa. Chodzi o zamieszanie, jakie miało miejsce w maju br. podczas wyboru nowego marszałka województwa podkarpackiego. Bury miał naciskać na jednego z radnych, by ten zagłosował zgodnie z interesem koalicji PO – PSL – SLD.
Pamiętne głosowanie z 27 maja br. w podkarpackim sejmiku wojewódzkim zdecydowało, że koalicja PO – PSL – SLD straciła większość, a władzę na Podkarpaciu przejęło Prawo i Sprawiedliwość. Nowym marszałkiem został senator Władysław Ortyl, a jego zastępcami Lucjan Kuźniar, który zrezygnował z członkostwa w PSL, i Jan Burek, dotychczasowy szef klubu radnych PO.
To właśnie ci radni zagłosowali za kandydatem PiS, co zdecydowało o wygranej tej partii. Podczas głosowania nad wyborem nowego marszałka Podkarpacia nie obyło się jednak bez incydentu. W trakcie głosowania do radnego Lucjana Kuźniara przysiadł się obecny na sali poseł ludowców Jan Bury i patrzył, jak ten głosuje, co zdaniem świadków zdarzenia było niczym innym jak wywieraniem presji na radnego, by ten zagłosował zgodnie z oczekiwaniami posła Burego.
W sali zawrzało, a zdaniem radnych PiS zachowanie posła PSL zakłóciło zagwarantowaną ustawowo procedurę tajnych wyborów. Polityków PiS tym bardziej wzburzył fakt, że zachowanie dotyczyło Jana Burego, nie tylko posła, a więc osoby zaufania publicznego, ale również prawnika, członka Krajowej Rady Sądownictwa.
Zawiadomienie do prokuratury o naruszeniu tajności głosowania złożył z końcem sierpnia poseł PiS Marek Kuchciński, co spowodowało wszczęcie śledztwa przez prokuraturę.
– Śledztwo jest we wstępnej fazie i na obecnym etapie postępowania nie mogę udzielić informacji co do przeprowadzonych bądź zaplanowanych czynności – potwierdza wszczęcie postępowania zastępca prokuratora rejonowego dla miasta Rzeszów prok. Łukasz Harpula.
Kluczowe w sprawie będzie zeznanie wicemarszałka Lucjana Kuźniara, który zapowiada, że jeżeli zajdzie taka potrzeba, to udzieli prokuraturze informacji na temat zajścia, jakie miało miejsce na sali obrad podkarpackiego Sejmiku w dniu 27 maja br.
Za złamanie art. 251 kodeksu karnego, który zakazuje naruszania tajności głosowania, czyli zapoznawania się wbrew woli głosującego z treścią jego głosu, grozi kara grzywny, a nawet dwóch lat więzienia. Sprawa zachowania posła Burego trafiła też do Komisji Etyki Poselskiej.
Mariusz Kamieniecki