Polak pieszo pielgrzymował do Rwandy
Niedziela, 15 września 2013 (22:03)Pokonał 14 krajów. Przeszedł 6200 km. Po prawie rocznej wędrówce polski pielgrzym dotarł do Kibeho, jedynego miejsca uznanych przez Kościół objawień maryjnych w Afryce. Wyruszył z sanktuarium w Gietrzwałdzie będącego z kolei jedynym miejscem uznanych objawień maryjnych w Polsce.
Piotr Chomicki ma 33 lata, jest przedsiębiorcą z Warszawy – wyjaśnia Radio Watykańskie i dodaje, że Polak wyruszył w drogę po tym, jak w czasie wizyty w Gietrzwałdzie natknął się na książkę o objawieniach na Czarnym Lądzie. Pielgrzymował, by głosić pokojowe orędzie Matki Bożej.
- Po przeczytaniu książki o orędziach i objawieniach Matki Bożej z Kibeho poczułem w swoim sercu zaproszenie Maryi do odbycia pielgrzymki do miejsca tych jedynych objawień maryjnych w Afryce. Wyruszyłem 12 października 2012 r. z sanktuarium w Gietrzwałdzie, czyli miejsca, gdzie to pragnienie pielgrzymowania się zrodziło. Był to dzień po rozpoczęciu w całym Kościele Roku Wiary – powiedział w rozmowie z watykańską rozgłośnią Piotr Chomicki.
Po drodze miał do pokonania 14 krajów. – Do Turcji doszedłem pieszo. Stamtąd samolotem do stolicy Etiopii i dalej znów pieszo. Pokonałem pieszo 6200 km, z czego 2400 km przypada na Czarny Ląd. Cała pielgrzymka była bardzo spokojna, stonowana, bardzo dużo się modliłem – relacjonuje Polak. - Na ostatnim odcinku, kiedy już wchodziłem do Kibeho, towarzyszyło mi trzech misjonarzy i jedna osoba świecka - dodaje.
– Dotarłem do stóp Matki Bożej z ogromnym spokojem w sercu i radością, bo przecież przez prawie cały ostatni rok, dzień w dzień, rozważałem Jej orędzie i pragnąłem dotrzeć do Kibeho – wyznał pielgrzym.
Jak podaje watykańska rozgłośnia, po dotarciu na miejsce Piotr Chomicki modlił się w miejscu objawień maryjnych. Rozmawiał także z mieszkającą w Kibeho Natalie, jedną z trzech dziewcząt, której przed ponad trzydziestu laty objawiła się Matka Słowa.