Pożar kościoła św. Wojciecha
Niedziela, 15 września 2013 (14:37)Zawaliła się wieża stuletniego kościoła pw. św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Białymstoku. W wyniku pożaru nikt nie ucierpiał. Na miejscu wciąż pracują strażacy, którzy dogaszają pożar zabytkowej świątyni.
Akcja jest bardzo trudna, ponieważ wieża ma ponad 40 m wysokości, a najwyższa drabina, którą dysponują strażacy w Białymstoku, ma ok. 35 metrów. Rzecznik podlaskiej straży pożarnej Marcin Janowski wyjaśnił, że dodatkowym utrudnieniem jest mały plac przed kościołem, co ograniczało możliwość manewrów sprzętem.
W akcji bierze udział kilkanaście zastępów straży pożarnej. Wczesnym popołudniem dojechał na miejsce pożaru z Warszawy podnośnik z drabiną o długości 42 metrów.
Akcja polegała na gaszeniu wieży z zewnątrz, m.in. przy użyciu podnośników i drabin, ponieważ przepaliły się wewnętrzne drewniane schody prowadzące do wieży i nie było tą drogą dostępu. Przed godziną 12.00 dach wieży zwieńczony krzyżem spalił się doszczętnie i zawalił się. Jego część spadła na dach kościoła.
Przyczyny pożaru będą wyjaśniane. Proboszcz tamtejszej parafii ks. Jan Wierzbicki podejrzewa, że mogło dojść do zwarcia instalacji elektrycznej. Policja i straż pożarna mówią, że na ocenę, co mogło być przyczyną pożaru, jest jeszcze za wcześnie.
Według wstępnych ocen strażaków, nawa główna oraz boczne nawy kościoła w wyniku pożaru nie ucierpiały, ogień objął jedynie wieżę, ale na razie trudno oceniać, w jakim stanie jest jej konstrukcja. Na miejscu jest m.in. wojewoda podlaski, komendant główny PSP oraz zastępca prezydenta Białegostoku.
IK, PAP