• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

To dopiero początek naszej drogi

Sobota, 14 września 2013 (15:37)

Powinniśmy od dzisiaj rozpocząć zbieranie podpisów pod rozwiązaniem tego parlamentu, bo oni już nic nowego nie wymyślą – zaapelował do zebranych na placu Zamkowym związkowców szef „Solidarności” Piotr Duda. – To jest dopiero początek naszej drogi – wołał.

Wymieniając najważniejsze sprawy, o które walczą związkowcy, Duda wskazał m.in. na zmianę Konstytucji i ustawy o referendach krajowych. – Ubiegły rok – 2,5 mln podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie wieku emerytalnego, prawie 5 mln podpisów w 2012 obywateli naszego kraju pod różnymi inicjatywami obywatelskimi, 1 mln podpisów rodziców pod sześciolatkami. I co? Politycy wrzucają to do kosza – mówił Duda. – Czas najwyższy, aby także to zmienić – podkreślił.

– Demokracja dla nas, dla zwykłych obywateli, jest raz na cztery lata, jak mamy iść wrzucić kartkę do urny. Mamy być tylko bydłem wyborczym, a później mamy siedzieć cicho i się nie odzywać – wołał szef „Solidarności”.

Mówił też o potrzebie zmiany systemu emerytalnego. – Mówią, że trzeba dłużej pracować. Tylko co się dzieje? Tylko 52 proc. Polaków pracujących, którzy odprowadzają podatek dochodowy, płaci składki emerytalno-rentowe – stwierdził Duda. Dodał, że 75 proc. młodych ludzi podejmuje pierwszą pracę na umowach śmieciowych. – Jak mają odkładać na emerytury, pytam się? – akcentował.

Lider „Solidarności” ostrzegł też, że stosując elastyczny czas pracy, Polacy staną się „pracownikami na rozkaz”. – Staniemy się niewolnikami we własnym kraju. Popatrzmy na Hiszpanię, Grecję, Włochy – tam jest najbardziej elastyczny czas pracy. I co? Bezrobocie na poziomie 38-40 procent. Nie dajmy sobie wmówić tych głupstw! – apelował.

Duda zauważył, że oprócz pracujących na manifestację przybyli też pracodawcy i przedsiębiorcy – „wszyscy ci, którzy czują się lekceważeni”. – Jesteśmy tu dzisiaj w imieniu polskich przedsiębiorców i pracodawców, tych, którzy mówią: „panie przewodniczący, my jesteśmy frajerami, bo przegrywamy kolejne przetargi zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych, tylko dlatego, że przestrzegamy prawa pracy, ustawy o związkach zawodowych, ustawy o funduszu socjalnym. A wygrywają złodziejaszki, podstawione słupy, a potem zatrudniają pracowników na czarno, a rząd nic z tym nie robi” – wskazywał.

Podkreślał jednocześnie, że dziś polska rzeczywistość to także „pseudopracodawcy”, którzy nie wypłacają wynagrodzeń, „a jak się pracownik upomina o wynagrodzenie, to obcina się palce i podcina gardło”. Według szefa „Solidarności”, za pierwsze półrocze tego roku pracodawcy zalegali pracownikom co najmniej 111 mln zł wynagrodzeń.

Piotr Duda podkreślił, że parlament powinien zostać rozwiązany, i zapowiedział zbieranie podpisów w tej sprawie.

MM, PAP