Kerry, Hague i Fabius spotkają się w Paryżu
Sobota, 14 września 2013 (07:49)Sekretarz stanu USA John Kerry i szefowie brytyjskiej i francuskiej dyplomacji William Hague i Laurent Fabius spotkają się w poniedziałek w Paryżu, by rozmawiać o Syrii – poinformował w piątek wieczorem Pałac Elizejski.
Ministrowie spraw zagranicznych spotkają się na roboczym lunchu, by kontynuować dyskusję o rozwiązaniu politycznym konfliktu w Syrii, planowanej rezolucji ONZ dotyczącej broni chemicznej tego kraju oraz o wsparciu dla tamtejszej opozycji – powiedział rzecznik MSZ Francji Philippe Lalliot.
Spotkanie paryskie będzie zorganizowane po zakończeniu rozmów w sprawie objęcia kontrolą międzynarodową syryjskiego arsenału chemicznego, które toczą się od czwartku w Genewie. Biorą w nich udział Kerry, minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow i specjalny wysłannik ONZ i Ligi Arabskiej do Syrii Lakhdar Brahimi.
Paryż przestawił swoim partnerom oraz ONZ projekt rezolucji, który przewiduje użycie siły wobec rządu w Damaszku, jeśli nie wywiąże się on z obietnicy oddania broni chemicznej pod międzynarodową kontrolę; jak dotąd Rosja uważa, że dokument przedłożony przez Francję jest „nie do zaakceptowania”.
Francja obawia się, że Syria może przyjąć taktykę zwlekania, żądając, by jej jedynym partnerem w sprawie likwidacji broni chemicznej była mająca siedzibę w Hadze Organizacja do spraw Zakazu Broni Chemicznej (OPCW). Jest to organ wykonawczy Konwencji o zakazie broni chemicznej, która weszła w życie w 1997 roku. Do OPCW należy 188 państw, czyli wszyscy sygnatariusze konwencji.
– Oświadczenia syryjskiego reżimu są korzystne, ale zdecydowanie niewystarczające. Nie możemy po prostu przyjmować deklaracji zamiarów Syryjczyków. Potrzebujemy zobowiązań, które mogłyby być ustalone, monitorowane i sprawdzane – podkreślił Philippe Lalliot.
Według rzecznika, zgodne ze standardami OPCW sprawdzanie syryjskich zasobów broni chemicznej zabrałoby miesiące, a ich likwidacja rozpoczęłaby się nie wcześniej niż za dwa lata.
– Jest to terminarz znacznie dłuższy, niż oczekujemy. Gdyby doszło do jakichkolwiek naruszeń, powinny nastąpić sankcje, w przeciwnym razie rezolucje nie mają sensu. Musi tu być rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ, gdyż jest to tekst prawnie wiążący. Wszystkie inne teksty Rady są niewystarczające, w tym deklaracja jej przewodniczącego, co chcieliby przeforsować Rosjanie – zaznaczył Lalliot.
W jednym z punktów francuskiego dokumentu zapisano żądanie, by „w ciągu 15 dni od przyjęcia niniejszej rezolucji władze syryjskie przedstawiły sekretarzowi generalnemu ONZ [Ban Ki Munowi] wyczerpujący, pełny i ostateczny wykaz lokalizacji, ilości i typów wszystkich elementów związanych z ich programem broni chemicznej”.
Gdyby Syria nie zastosowała się do postanowień rezolucji, RB ONZ miałaby uchwalić „dalsze niezbędne kroki na mocy rozdziału 7 Karty Narodów Zjednoczonych”. Rozdział ten dotyczy środków – od sankcji po rozwiązania militarne – jakie Rada może przedsięwziąć w celu przywrócenia pokoju.
W piątek Pałac Elizejski poinformował, że Francja oraz „trzy kraje arabskie” dostarczą dodatkową pomoc dla syryjskich powstańców. Paryż nie sprecyzował, o jaką formę pomocy chodzi. Do tej pory Francuzi dostarczali opozycji wyposażenie wojskowe, niebędące jednak bronią. Nie wymieniono też krajów arabskich, które podjęły się wesprzeć syryjską opozycję.
MM, PAP