• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

„Jeden z nas”mobilizuje miliony

Czwartek, 12 września 2013 (10:32)

Z dr. Joanną Banasiuk, prawnikiem, członkiem Komitetu Narodowego Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej „Jeden z nas” z ramienia Centrum Prawnego Ordo Iuris, rozmawia Marta Milczarska

 

Europejska Inicjatywa Obywatelska „Jeden z nas” zebrała wymagany przez Komisję Europejską milion podpisów. Spełniono także drugi warunek – w siedmiu państwach UE zostało przekroczone tak zwane minimum podpisów uzależnione od liczby mieszkańców. Jakie są dalsze kroki prawne związane z tą inicjatywą?

- W optymistycznej wersji zostaną wprowadzone zaproponowane przez nas zmiany w finansowaniu z budżetu UE, powstanie nowy ogólnoeuropejski ruch pro-­life, a politycy uświadomią sobie, że obrona prawa do życia pozostaje w kręgu zainteresowań wielu głosujących i ich głos należy brać pod uwagę. Niestety nie ma gwarancji, że prawo zostanie zmienione jeżeli inicjatywa zakończy się sukcesem. Jednakże sukces inicjatywy obywatelskiej tworzy mocny polityczny nacisk, szczególnie w sytuacji gdy przeciwna strona nie jest w stanie zmobilizować podobnego poparcia. Ponadto, Komisja Europejska będzie zobowiązana zorganizować wysłuchanie publiczne, w czasie którego liderzy inicjatywy będą mogli przedstawić komisarzom argumenty za zmianą polityki finansowej UE. Następnie Komisja podejmie decyzję, czy skierować sprawę do PE. Decyzja wraz z uzasadnieniem zostanie opublikowana w Dzienniku Ustaw Komisji Europejskiej we wszystkich oficjalnych językach UE. Decyzja Komisji musi zostać uzasadniona.

 Jaka jest pesymistyczna wersja tych założeń?

– Jeżeli Unia Europejska zdecyduje nie zmienić prawa zgodnie z naszą propozycją, wysoką ceną do zapłacenia będzie jej wiarygodność. W traktacie lizbońskim, Unia Europejska wprowadziła ten nowy instrument, aby zmniejszyć tzw. deficyt demokracji, który negatywnie dotyka UE. Brak odpowiedzi w stosunku do Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej, która otrzymała tak mocne i szerokie poparcie, będzie związany z mocną utratą wiarygodności przez instytucje UE. Dlatego też należy sądzić, że Parlament Europejski będzie bardzo ostrożny w podejściu do inicjatywy, gdyż skutkiem odrzucenia mogłoby być dalsze pogłębianie się negatywnych opinii wobec UE.

 Organizatorzy podkreślają, że nie można poprzestać w zbieraniu podpisów i nawołują do dalszej aktywności, informując, że trzeba zebrać jeszcze co najmniej 200 tys. Dlaczego?

– Oczywiście dobrze by było mieć tzw. margines bezpieczeństwa, gdyby okazało się, że część zebranych podpisów  nie spełnia wymogów formalnych. Jednakże dużo bardziej istotne jest wskazanie, jak dużo obywateli Unii Europejskiej wyraża swoje poparcie dla życia i ochrony podstawowych wartości.

 To pierwsza taka inicjatywa pro-life organizowana w Unii Europejskiej. Kiedy możemy się spodziewać pierwszych efektów prawnych chroniących życie w całej wspólnocie?

– Jeżeli inicjatywa okaże się sukcesem, może być punktem wyjściowym dla mobilizacji ruchów pro-life w całej Europie. Doświadczenie, które zdobywamy pracując nad inicjatywą może być użyte do walki o inne ważne dla życia sprawy. W tym sensie można oczekiwać, że konsekwencje tej inicjatywy będą bardzo trwałe.

 Dlaczego ta inicjatywa jest tak ważna? Na co przeznaczane są środki z budżetu UE (a więc i pieniądze Polaków), które zagrażają życiu?

– Na wstępie należy podkreślić, że kwestie ochrony życia człowieka nie leżą w kompetencji UE. Żadne z państw członkowskich UE nie przyznało jej takich kompetencji. Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził, że zapisana w traktatach UE zasada nienaruszalności godności człowieka od momentu poczęcia stanowi granicę działań rynkowych. Jednocześnie na podstawie aktualnie obowiązujących przepisów niższego rzędu środki unijne w praktyce wydatkowane są na badania na embrionalnych komórkach macierzystych, których uzyskiwanie nieuchronnie łączy się z niszczeniem embrionów ludzkich. Unia Europejska, w ramach polityki współpracy dla rozwoju, udziela finansowego wsparcia prywatnym podmiotom  które uczestniczą w przeprowadzaniu aborcji, m.in. w krajach Afryki i Azji. 

Jak wynika z raportu European Dignity Watch (organizacji pozarządowej, powołanej w 2010 r. w Brukseli, która ma na celu obronę trzech filarów życia społecznego, mianowicie: prawa do życia, wartości rodzinnych i podstawowych wolności obywatelskich) Unia Europejska – przez dotacje dla proaborcyjnych, prywatnych, międzynarodowych organizacji, m.in. International Planned Parenthood Federation (IPPF), Marie Stopes International (MSI) – finansuje znaczną część zabójstw nienarodzonych dzieci w Afryce i w Azji oraz eksperymenty na ludzkich embrionach. Granty przekazywane do tych organizacji wahały się w granicach 750 tys. do 2,5 mln euro. Wszystko z pieniędzy podatników. Takie wydatkowanie funduszy publicznych jest niezgodne z prawem traktatowym. Dlatego Unia powinna zakazać i zakończyć finansowanie aktywności, które związane są z niszczeniem ludzkich embrionów. Inicjatywa „Jeden z nas” precyzyjnie wskazuje przepisy, które powinny być w tym celu zmienione.

Dziękuję za rozmowę.

Marta Milczarska