• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Internauci nawołują do bojkotu koncernu Agros Nova

Poniedziałek, 23 lipca 2012 (15:34)

Nowy produkt koncernu Agros Nova wywołał wielki szok, i nie tylko, z powodu skandalicznej kampanii reklamowej, której twarzą został nie kto inny jak Adam „Nergal” Darski. Konsumenci zapowiadają bojkot napoju energetyzującego Demon, bo o nim mowa.

Skandaliczna nazwa produktu, symbol i nie mniej szokująca twarz reklamująca produkt. Agros Nova zaoferował konsumentom napój energetyzujący z pentagramem. Do koncernu należy szereg znanych marek: Łowicz, Fortuna, Garden, Pysio, Tarczyn, DrWitt, Krakus, Kotiln oraz Włocławek. Biorąc pod uwagę, że firma działa tak prężnie na rynku, dziwić może fakt, iż pozwala sobie na taką kampanię - uderzającą w uczucia religijne - zupełnie nie biorąc pod uwagę możliwości bojkotu swoich produktów. Być może pracownicy odpowiedzialni za kampanie reklamowe doszli do wniosku, że wywołanie skandalu "pomoże" w promocji nowego napoju.

Producenci, handlowcy i marketingowcy prześcigają się w pomysłach, co zrobić, by osiągnąć jak największy zysk. I mimo że takie podejście nie powinno dziwić, to kiedy patrzy się na pełne agresji, manipulacji, wręcz skandaliczne reklamy, zauważyć można, że klient traktowany jest przedmiotowo. Staliśmy się obiektem tych agresywnych komunikatów, które im bardziej szokują – w ocenie producentów, marketingowców – tym są bardziej efektywne.

Mimo że Agros Nova produkująca napój Demon na wszystko ma wytłumaczenie, na Facebooku zorganizowała się rzesza osób nawołująca do bojkotu wszystkich produktów koncernu, czyli m.in. keczupów Kotlin, dżemów Łowicz czy kupowanych przez rodziców soczków dla dzieci Pysio… Widać więc, że nie wszyscy dają się złapać bezkrytycznie na lep, jakim jest reklama. Portal społecznościowy aż wrze od negatywnych komentarzy kierowanych pod adresem koncernu: „Ciekawe, jak długo ci geniusze od pseudomarketingu myśleli nad tą nazwą… to jest tak denne, że aż żal komentować… ale małolaty się niestety na to skuszą” – napisał Filip M. pod reklamą Demona.

- Do naszej firmy dotarło łącznie około stu krytycznych e-maili. Odnoszą się one w części do osoby Adama Darskiego – stwierdza Joanna Bancerowska, rzecznik prasowy firmy Agros Nova. - Niektórzy konsumenci kontestują też samą nazwę marki, której – co chciałam wyraźnie podkreślić - nie używamy w kontekście religijnym, a wyłącznie w potocznym znaczeniu. Hasło naszego projektu brzmi: „Obudź w sobie Demona dobroczynności”, ponieważ chcemy czynić dobro, chcemy pomagać, chcemy w każdym konsumencie wyzwolić pozytywną energię. Jednoznacznie negatywne emocje konsumentów, którzy do nas do tej pory napisali, budzi tzw. biały, odwrócony pentagram w logo marki. Ten znak na przestrzeni dziejów miał różne pozytywne znaczenia. Odzwierciedlał pięć zmysłów człowieka, pięć żywiołów, był postrzegany jako symbol doskonałości i kojarzony z życiem i zdrowiem – przekonuje rzecznik.

Trudno jednak pozbyć się wrażenia, że kampania ta została precyzyjnie obliczona na zysk. Im większy szok i bojkot produktu, tym większy rozgłos, a co za tym idzie - zyski. Ekonomista Tomasz Cukiernik właśnie taki cel widzi w kampanii firmy.

- Pomysł zatrudnienia oskarżonego o propagowanie satanizmu Adama „Nergala” Darskiego do kampanii marketingowej napoju Demon może osobom o katolickim światopoglądzie wydawać się naganny i nieetyczny, ale dla spółki Agros Nova może to być niestety strzał w dziesiątkę – mówi w rozmowie z NaszDziennik.pl Tomasz Cukiernik.

Dodaje jednocześnie, że poprzez taką agresywną i skandaliczną kampanię reklamową w sklepach, podczas akcji promocyjnych czy w internecie, którą firma świadomie prowadzi, licząc na rozgłos, między innymi za sprawą protestów i powszechnego oburzenia, liczy na zwiększenie sprzedaży.

- Bo nieważne, jak się mówi, ważne, że się mówi. Napój Demon zaistnieje w świadomości ludzi. Właśnie dzięki takiej promocji firma może uzyskać zwiększony dochód, a tym samym zwiększony zysk, poprzez zagarnięcie dla siebie większej części rynku napojów energetyzujących. Z pewnością spora część ludzi o tradycyjnym światopoglądzie zbojkotuje produkt i spółkę, ale wydaje się, że w większości napój energetyzujący Demon nie jest kierowany do tego grona osób, a raczej do ludzi, których nie interesują takie „szczegóły”, jak naruszenie podstawowych zasad obyczajowości, dobrego smaku i przyzwoitości – podkreśla Cukiernik.

Trudno uwierzyć, że koncern nie boi się opinii konsumentów. Warto przypomnieć sprawę PepsiCo. Po rocznym bojkocie produktów koncernu PepsiCo zainicjowanym przez amerykańskie środowiska pro-life firma zapewniła, że do dalszej produkcji napojów nie będzie już stosowała komórek pochodzących z ludzkich embrionów. Stało się to po tym, jak do wiadomości publicznej przedostała się informacja, że firma Senomyx, która m.in. na zlecenie koncernu PepsiCo prowadzi badania nad ulepszaczami smaku, wykorzystuje do tego celu linie komórkowe pochodzące z ludzkich embrionów. Wkrótce akcja "NIE dla PepsiCo" przekroczyła granice Stanów Zjednoczonych, a nawet całego kontynentu.

Trudno przeciwstawiać się tak ogromnej machinie, która wypuszcza na rynek miliony produktów, osiągając jeszcze większe zyski. I może to jest najwyższy czas, by powiedzieć „nie” tak skandalicznym kampaniom reklamowym, medialnym. - Niestety, nadeszły takie czasy, że wszelkie wartości znalazły się w koszu na śmieci. Nic na to nie poradzimy. Pytanie tylko: Dokąd zmierza ta cywilizacja? Bo z pewnością nic dobrego z tego nie wyjdzie – konstatuje Cukiernik.

Marta Milczarska