Koniec marzeń o mistrzostwach
Wtorek, 10 września 2013 (22:08)Polskie siatkarki przegrały w Zurychu z Włoszkami 0:3 (22:25, 22:25, 13:25) w barażu o awans do ćwierćfinału mistrzostw Europy i odpadły z turnieju.
Polek po raz pierwszy od 1995 roku zabraknie w czołowej ósemce. W turnieju Biało-Czerwone wygrały tylko jedno z czterech spotkań (z Bułgarią 3:1). Miejsce poza ósemką oznacza, że za dwa lata Polki będą musiały zagrać w kwalifikacjach do mistrzostw Starego Kontynentu, które w 2015 roku odbędą się w Holandii i Belgii.
Turniej cieszył się w Zurychu sporym zainteresowaniem szwajcarskich kibiców, dopóki ich reprezentacja grała w turnieju. Mecze współgospodyń turnieju z Belgią i Francją oglądało nawet ponad pięć tysięcy kibiców. Spotkanie kolejnej rundy pomiędzy Polkami i Włoszkami nie wywołało już większego zainteresowania, w Stadionhalle zasiadło nieco ponad tysiąc widzów, w tym skromne grupy z Polski i Włoch.
Oba zespoły zaczęły spotkanie dość bojaźliwie i asekuracyjnie. W miarę upływu czasu to Włoszki grały coraz lepiej, a Biało-Czerwone wstrzymywały ręce w ataku i wygrywały 12:6. Zanosiło się na łatwą wygraną Squadra Azzura, ale przy stanie 13:21 Polki zaczęły szaleńczą pogoń.
Dobrą zmianę dała Joanna Kaczor, rywalki seryjnie popełniały błędy, a ich trener Marco Mencarelli dwukrotnie musiał poprosić o przerwę na żądanie. Polski zespół przegrywał już tylko 21:23, lecz w decydujących momentach Katarzyna Konieczna i Kaczor popsuły serwisy.
Świetnie dla podopiecznych Piotra Makowskiego ułożyła się druga partia, Polki na pierwszą przerwę techniczną schodziły z czteropunktową przewagą. Jak się okazało, były to miłe złego początki. Po chwili na zagrywce pojawiła się Indre Sorokaite i skutecznymi serwisami pognębiła polskie zawodniczki. Na kolejnej przerwie było już 16:12 dla Włoszek.
W końcówce powtórzył się scenariusz z pierwszego seta, pościg okazał się znów nieskuteczny. Ponaddwumetrowa Valentina Diouf oraz doświadczona Carolina Costagrande w trudnych momentach nie myliły się w ataku.
W ostatniej odsłonie Polki wyszły na parkiet trochę bez wiary i po kilku akcjach przegrywały 0:5. Spore kłopoty ze sforsowaniem bloku miała Katarzyna Skowrońska-Dolata, w polskiej drużynie zabrakło też zawodniczki, która wzięłaby na siebie ciężary gry. Po niespełna półtorej godzinie Polki ze spuszczonym głowami opuszczały boisko, a Włoszki w środę w ćwierćfinale zmierzą się z Serbią.
IK, PAP