Niech ustanie zgiełk broni!
Poniedziałek, 9 września 2013 (02:00)Wojna oznacza zawsze klęskę pokoju, jest zawsze porażką dla ludzkości! – wołał Ojciec Święty Franciszek. We wszystkich państwach na świecie chrześcijanie i wierni innych wyznań jednoczyli się w modlitwie i poście w intencji pokoju.
– Czyż jestem stróżem brata mego? – pytał Franciszek wiernych. – Tak, jesteś stróżem brata twego! Być osobą ludzką znaczy być sobie nawzajem stróżami! – potwierdził Ojciec Święty podczas medytacji na placu św. Piotra, przypominając o wzajemnej odpowiedzialności każdego z nas za swoich braci i siostry.
W sobotnie popołudnie pielgrzymi złączeni pragnieniem pokoju i miłości, umocnieni wiarą i modlitwą, wypełnili po brzegi plac św. Piotra, dając świadectwo tej odpowiedzialności za udręczonych konfliktem Syryjczyków. Przed bazyliką zgromadziło się blisko 100 tysięcy pielgrzymów, a na całym świecie miliony osób, odpowiadając na wezwanie Następcy Świętego Piotra, stanęły do walki o pokój, jako broń przyjmując modlitwę.
Czuwanie o godzinie 19.00 rozpoczął hymn do Ducha Świętego, po czym wniesiono ikonę Matki Bożej Salus Populi Romani (Opiekunki Ludu Rzymskiego). W obecności Maryi wierni modlili się, rozważając tajemnice radosne Różańca i wsłuchując się we fragmenty Ewangelii oraz refleksje św. Teresy od Dzieciątka Jezus.
Po rozważaniu Ojca Świętego pielgrzymi zjednoczeni wokół eucharystycznego Chrystusa słuchali fragmentów modlitw o pokój poszczególnych Papieży: św. Leona Wielkiego, bł. Jana Pawła II i Benedykta XVI. Przez cały czas uczestnicy czuwania mogli skorzystać z sakramentu pojednania. Na prośbę Ojca Świętego przy kolumnadzie Berniniego przygotowano 50 konfesjonałów.
– Nasz świat w sercu i umyśle Boga jest „domem harmonii i pokoju” i jest miejscem, w którym wszyscy mogą znaleźć swoje miejsce i czuć się „u siebie”, ponieważ jest to „dobre” – mówił podczas rozważania Ojciec Święty. W tym kontekście Papież wskazał na niszczące „bożki egoizmu” i „własnych interesów”, jakim ulega ludzkość.
– Udoskonaliliśmy broń, nasze sumienia zasnęły, wysubtelniliśmy swoje racje, by się usprawiedliwić – stwierdził Biskup Rzymu.
– Dalej siejemy zniszczenie, ból, śmierć! Przemoc, wojna niosą tylko śmierć, mówią o śmierci! Przemoc i wojna mówią językiem śmierci! – ubolewał Papież, wskazując na rzeczywistość przemocy rodzącej konflikty i wojny.
Przekonywał z mocą, że pokój jest możliwy. Rodzi się on z pragnienia i poszukiwania, z tej tajemnicy, w której „na przemoc nie odpowiada się przemocą”.
– W ciszy Krzyża milczy zgiełk broni i przemawia język pojednania, przebaczenia, dialogu, pokoju. Chciałbym prosić Boga dziś wieczorem, abyśmy my, chrześcijanie, bracia wyznający inne religie, każdy mężczyzna i kobieta dobrej woli, wołali z mocą: przemoc i wojna nigdy nie są drogą do pokoju! – wzywał na kolanach Ojciec Święty.
W czuwanie włączyli się wierni z całego świata. A sobotnią modlitwę transmitowało wiele stacji telewizyjnych i radiowych, m.in Telewizja Trwam i Radio Maryja. Metropolita Meksyku ks. kard. Norberto Rivera Carrera zachęcił wszystkich wiernych do odważnego publicznego świadectwa.
– Czujemy wsparcie i bliskość Ojca Świętego – powiedziała s. Marta, trapistka z monasteru w Syrii, dziękując Ojcu Świętemu za pamięć i modlitwę w intencji cierpiącego narodu syryjskiego.
– Sądzimy, że jest to kluczowy moment w historii człowieka, w którym ludzkość musi odnaleźć samą siebie – dodała. Siostra Marta wraz ze współsiostrami tego dnia włączyła się w post i modlitwę. Jak podkreśla, „wszyscy z prawdziwą pokorą i prostotą musimy stanąć przed Bogiem, wszyscy jesteśmy jego dziećmi”.
W intencji pokoju przez cały sobotni dzień i noc modlili się, pościli i pokutowali wierni i osoby życia konsekrowanego w zakonach i monasterach Libanu, zaproszeni do jedności z Franciszkiem przez maronickich biskupów kraju, by – jak wskazywał ks. kard. Bechara Boutros Raï – podjąć każdy wysiłek, aby wybrano dialog i negocjacje, dla dobra narodu syryjskiego i narodów regionu.
W jedności z Franciszkiem
Jak zapowiadali wcześniej zwierzchnicy innych wyznań, w modlitwę włączyli się m.in muzułmanie. Sunnici, szyici, alawici, druzowie pościli i łączyli się w modlitwie w jednym z meczetów w Damaszku, w którym znajdują się relikwie św. Jana Chrzciciela. Jest on miejscem pielgrzymowania chrześcijan i muzułmanów.
– Chcemy uniknąć wojny regionalnej, ponieważ ta w Syrii mogłaby doprowadzić do ekstremizmu, radykalizmu i dyskryminacji pod banderą islamu – powiedział zwierzchnik duchowy muzułmanów, wielki mufti Syrii, Ahmad Badreddin Hassou. – Większość syryjskich muzułmanów zawsze postrzegała chrześcijan jako braci – zapewniał.
Na apel Ojca Świętego odpowiedzieli też wierni w Indiach. – Broń, jaką jest post, jest uniwersalna, jest także bliska hindusom i może zjednoczyć wiernych wszystkich religii w głębokiej komunii duchowej, która wyraża się pragnieniem pokoju, pojednania i harmonii – powiedział ks. bp Felix Machado, przewodniczący Komisji Dialogu Ekumenicznego, Federacji Konferencji Episkopatów Azji, biskup Vasai. Zapewnił, że i wczoraj, w święto Narodzenia Najświętszej Mary Panny, podczas Mszy św. modlono się w intencji pokoju w Syrii.
W czasie niedzielnej modlitwy „Anioł Pański” Ojciec Święty podziękował katolikom, chrześcijanom należącym do innych Kościołów, wyznawcom innych religii oraz ludziom dobrej woli za to, że włączyli się w dzień postu i modlitwy w intencji pokoju w Syrii, na Bliskim Wschodzie i na całym świecie. Papież zaapelował o dalsze modlitwy, pojednanie zwaśnionych grup i narodów, a także położenie kresu nielegalnemu handlowi bronią.
– Zaangażowanie trwa: kontynuujmy modlitwę i czyny pokoju! Zachęcam, by nadal się modlić, żeby natychmiast ustała przemoc i zniszczenie w Syrii i aby pracowano z odnowionym zaangażowaniem na rzecz sprawiedliwego rozwiązania bratobójczego konfliktu – powiedział Franciszek, który prosił jednocześnie, by ta modlitwa objęła także inne kraje Bliskiego Wschodu, szczególnie Liban, ale także Irak oraz Egipt.
– Aby wszyscy Egipcjanie, muzułmanie i chrześcijanie, zaangażowali się we wspólne budowanie społeczeństwa dla dobra całej ludności – mówił Papież.
Agnieszka Gracz, współpraca Małgorzata Pabis