U schyłku lata
Sobota, 7 września 2013 (08:15)Fragment wpisu Małgorzaty Marszelewskiej opublikowany na blogAID
(...) Nawet jeśli nie mamy wiele czasu, bo gonią nas tysiące spraw do załatwienia, spróbujmy chociaż w kilku małych słoiczkach „zamknąć odrobinę lata.” To nic, że w każdym sklepie można kupić gotowe przetwory, również coraz częściej tzw. ręcznie robione ekologiczne konfitury i dżemy. Nigdy nie dorównają one tym smażonym w rondlu, wedle starych dobrych przepisów, kiedy jedyną „chemią”, jaką znano, były drewniana łyżka, trochę cukru i piec, na którym je próżono. Najlepiej, gdybyśmy mogli użyć owoców prosto z sadu, ale jeśli nie mamy takiej możliwości ,kupmy je na targu.
Zacznijmy od śliwek. Oto bardzo prosty sposób na smaczne powidła. Tak robi je gospodyni domu, w którym przez kilka dni mieszkaliśmy. Już go wypróbowałam i gorąco polecam. Śliwki myjemy, usuwamy pestki i zasypujemy cukrem (cukru tyle, ile uważamy, pamiętajmy jednak, że powidła to nie dżem, nie powinny być za słodkie), przykrywamy ściereczką i zostawiamy najlepiej na całą noc, aby puściły sok. Następnego dnia, nie mieszając, przelewamy śliwki wraz z sokiem do garnka i bardzo powoli próżymy, ale ciągle nie mieszamy. Od czasu do czasu robimy w masie „dziury” drewnianym kręciołkiem lub np. drewnianym uchwytem tłuczka do mięsa (tak robiłam ja).
Powidła zaczynamy mieszać dopiero pod sam koniec, kiedy odparuje cała woda. Po kilkunastu minutach do około pół godz. powidła są gotowe. Przekładamy je do wyparzonych słoiczków i odstawiamy po wystygnięciu w chłodne miejsce. To naprawdę dobry sposób, bo chociaż próżą się dość długo (możemy je wyłączyć w jakimś momencie i następnego dnia próżyć dalej), to nie musimy stać nad garkiem i ciągle mieszać, poza końcowym etapem, który jest już krótki. Garnek się nie przypala i powidełka są smaczne.
Mus jabłkowy. Najlepiej nadają się jabłka kwaśne (antonówka, szara reneta itp.), gdyż szybko się rozgotowują. Umyte, obrane i pozbawione gniazd nasiennych jabłka kroimy w kawałki, wkładamy do rondla i polewamy niewielką ilością wody. Dusimy na małym ogniu, aż się rozpadną. Wówczas miksujemy je lub przecieramy przez sito. Przcier dusimy dalej, aż zgęstnieje, słodzimy do smaku. Możemy dodać rodzynki, cynamon lub skórkę startą z cytryn. Mus możemy jeść na ciepło lub zimno, wykorzystywać jako dodatek do innych potraw. (...)
Cały wpis dostępny na blogAID.