Brazylia nie dla nas
Piątek, 6 września 2013 (23:08)Polska reprezentacja jedynie zremisowała 1:1 z Czarnogórą w meczu grupy H eliminacji piłkarskich mistrzostw świata. Początkowe minuty spotkania dawały ogromne nadzieje na wygraną, jednak przez cały mecz nasi piłkarze zaprezentowali całą gamę słabości.
Spotkanie rozgrywane było na Stadionie Narodowym w Warszawie. Poprowadził je sędzia Bjoern Kuipers z Holandii.
Pierwsze minuty meczu nie zapowiadały takiego wyniku. Podopieczni Waldemara Fornalika od początku narzucili własne tempo gry. Stwarzali wiele sytuacji pod bramką rywali. Sposób gry Biało-Czerwonych pokazywał piłkarzom z Czarnogóry, że gospodarze chcą wygrać. Wszystko uległo zmianie w 11. minucie, kiedy to nasi rywali skutecznie przejęli piłkę. Po szybkiej akcji Dejan Damjanović pokonał w bramce Artura Boruca.
Na odpowiedź Polaków nie trzeba było długo czekać. Pięć minut później Robert Lewandowski wygrał pojedynek z dwoma kryjącymi go obrońcami i w 16. zdobył wyrównującą bramkę.
Jednak zdobycie gola przez podopiecznych Branko Bronovicia ostudziło grę Polaków i dodało skrzydeł naszym rywalom. Do końca pierwszej połowy nasi zawodnicy przeprowadzili jedynie kilka akcji. Niestety, żadna z nich nie była na tyle skuteczna, by polska reprezentacja wyszła na prowadzenie. Z kolei nasi przeciwnicy za każdym razem starali się przeprowadzić szybki i groźny kontratak. W ostatniej minucie pierwszej połowy Lewandowski miał sytuację „sam na sam” z bramkarzem rywali, lecz uderzył piłką prosto w niego.
Po przerwie podopieczni Fornalika prezentowali się zdecydowanie słabiej. Ich gra była bardziej ospała niż w pierwszej połowie spotkania. Tymczasem rywale stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji w polu karnym Polaków.
W ostatnich kilkunastu minutach spotkania widać było, że nasi piłkarze mają zdecydowanie mniej sił, co skrupulatnie wykorzystywali rywale. Z każdą minutą do końca meczu topniały szanse na zwycięstwo. Wiele błędów popełniała polska obrona, co dawało ogromne szanse dla zawodników Bronovicia. W zespole Fornalika zabrakło ducha walki i solidarności na boisku.
W ostatnich sekundach doliczonego czasu gry bramkę zdobył kapitan reprezentacji Jakub Błaszczykowski. Polska publiczność i nasi zawodnicy oszaleli z radości. Jednak chwilę później okazało się, że sędzia bramki nie uznał.
Tym samym Biało-Czerwoni schodzili z boiska wiedząc, że zaprzepaścili ostatnią szansę na udział w mistrzostwach świata w Brazylii. Mecz zakończył się wynikiem 1:1.
Izabela Kozłowska