Trzy miesiące na decyzję
Piątek, 6 września 2013 (02:07)Chęć pozostania w OFE będzie wymagała złożenia deklaracji.
Drugi kwartał przyszłego roku rezerwowany jest przez rząd na podjęcie decyzji przez członków otwartych funduszy emerytalnych, czy nadal chcą należeć do funduszy, czy też zgadzają się wpłacać swoje składki emerytalne jedynie do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
W ramach ogłoszonej zmiany systemu emerytalnego rząd projektuje przejęcie 51,5 proc. aktywów otwartych funduszy emerytalnych. Jest to kwota wynosząca około 121 mld złotych. Przejęcie na mocy ustawy ponad połowy aktywów OFE pozwoli rządowi na obniżenie polskiego długu o blisko – jak informował w środę minister finansów, wicepremier Jacek Rostowski – 8 proc. PKB.
To umożliwi ekipie Tuska, której apetyt na zadłużanie Polski doprowadził już do osiągnięcia granic zadłużenia określonych progami ostrożnościowymi, na stworzenie – po przejęciu ponad połowy aktywów OFE – pola do zaciągania kolejnych długów.
W tej sytuacji hasła o wprowadzaniu zmian w systemie emerytalnym w celu „dbania o dobro przyszłych emerytów” można traktować jedynie jako propagandowe, mające uzasadniać przeprowadzenie zmian.
Nieprzejęcie aktywów OFE mogłoby zmusić rząd do ogłoszenia, że tylko półtorej kadencji potrzebowała ekipa Tuska, żeby doprowadzić Polskę do bankructwa. Przeprowadzeniu przez rząd tego przedsięwzięcia na pewno sprzyja fakt, że z funkcjonowania w naszym kraju funduszy emerytalnych zadowolone mogą być tylko zarządzające OFE towarzystwa emerytalne, które za lokowanie przymusowo wpłacanych do nich składek pobrały sowite wynagrodzenie.
Obietnica na koncie
W zamian za przejęcie z kont w OFE połowy środków – z punktu widzenia bieżących potrzeb pożyczkowych ekipy Tuska – przyszłym emerytom rząd daje niewiele: obietnicę, że zapisy księgowe na koncie w ZUS zostaną zwaloryzowane i że w przyszłości będzie na ich podstawie wypłacona jakaś emerytura.
Rządowa propozycja reformy systemu emerytalnego przewiduje też podjęcie szeregu działań, by jak najbardziej zniechęcić przyszłych emerytów do pozostania w otwartych funduszach emerytalnych. Przede wszystkim każdy ubezpieczony nie będzie musiał deklarować, że chce skorzystać z wprowadzanych przez rząd nowych regulacji –przejścia z całością składki emerytalnej do ZUS, lecz odwrotnie – będzie zmuszony zadeklarować, że nic nie chce zmieniać.
Dotychczasowi członkowie OFE będą musieli – jeśli zechcą, aby ich składki emerytalne były dzielone pomiędzy oba filary, ZUS-owski i OFE – pisemnie zadeklarować, że nadal chcą należeć do OFE. Na podjęcie decyzji w tej sprawie rząd pozostawi trzy miesiące.
–To byłby drugi kwartał przyszłego roku – mówił wczoraj minister finansów, wicepremier Jacek Rostowski, wyjaśniając, kiedy ubezpieczeni mieliby czas na złożenie deklaracji w sprawie podtrzymania ich członkostwa w OFE, z którym już mają podpisane umowy. Niezłożenie deklaracji o chęci pozostania w OFE oznaczać będzie bezpowrotne przeniesienie ubezpieczonego do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Przecena na giełdzie
Skutecznie zniechęcić przyszłych emerytów do korzystania z usług funduszy emerytalnych może rządowa zapowiedź przekształcenia OFE w de facto akcyjne fundusze inwestycyjne, w których udział wiąże się z dużym ryzykiem spadku wartości odkładanego tam kapitału.
Fundusze emerytalne nie będą mogły bowiem inwestować środków w obligacje Skarbu Państwa i obligacje gwarantowane przez Skarb Państwa. Minister Rostowski precyzował wczoraj, że analogiczny zakaz inwestowania obejmowałby także zakup przez OFE obligacji skarbowych innych państw UE.
– Jesteśmy zobowiązani do traktowania możliwości inwestycyjnych innych krajów Unii Europejskiej w podobny sposób jak możliwości inwestycyjnych polskich – to wynika z prawa unijnego. Jeśli chodzi o inwestycje w obligacje skarbowe innych państw, to jeżeli będzie zakaz inwestowania w obligacje skarbowe polskie, to nie ma powodu, żeby zezwolić na inwestycje w obligacje skarbowe innych krajów Unii Europejskiej – tłumaczył Rostowski.
Zapowiedział również wprowadzenie przepisów, które ograniczyłyby inwestycje OFE w inne instrumenty rynku pieniężnego. –Nie będziemy chcieli – i na pewno zapewnimy, że tak nie będzie się działo – żeby te instytucje miały tak duży udział aktywów w instrumentach rynku pieniężnego. Bo cały pomysł tej reformy jest taki, aby te środki, które będą szły do OFE, były dalej inwestowane w rozwój gospodarki – dodał wicepremier Rostowski.
Otwartym funduszom emerytalnym pozostanie więc możliwość inwestowania przede wszystkim w akcje spółek giełdowych czy komercyjne obligacje – emitowane np. przez przedsiębiorstwa. Rząd zapowiedział również liberalizację przepisów w zakresie inwestycji zagranicznych OFE. Aktualnie mogą inwestować za granicą do 5proc. aktywów.
Po wprowadzeniu zaanonsowanych zmian w przepisach otwarte fundusze emerytalne będą mogły wytransferować z Polski na zagraniczne inwestycje do 30 proc. aktywów.
– Ten maksymalny limit udziału inwestycji w aktywa zagraniczne będzie wynosił 30 proc. ogólnej puli aktywów, która będzie o ponad połowę mniejsza niż obecnie – dodał Rostowski.
Na zapowiedzi rządu w sprawie zmian w systemie emerytalnym ostrymi spadkami zareagowała wczoraj warszawska giełda. Poważna przecena akcji rozpoczęła się w trakcie wczorajszej konferencji wicepremiera Rostowskiego, podającego szczegóły rządowych planów.
Artur Kowalski