Huta bez nabywcy
Czwartek, 5 września 2013 (19:41)Krośnieńskie Huty Szkła – jeden z liderów ręcznej produkcji szkła na świecie – wciąż nie mogą znaleźć nabywcy. Kolejny raz przetarg się nie odbył z powodu braku chętnych. Cena 200 milionów złotych okazała się zaporowa.
Syndyk KHS Marek Leszczak, który zarządza majątkiem upadłej firmy, podkreśla, że niewykluczone, iż inwestorzy uznali, że nie jest to najlepszy czas na tego typu inwestycje.
– Brak zainteresowania może wynikać też z kalkulacji firm, które są chętne nabyć majątek huty, ale czekają na znaczące obniżenie ceny – uważa Marek Leszczak.
To z kolei zagwarantuje kolejny piąty już przetarg, który odbędzie się 3 grudnia br. Cena, jaką wówczas trzeba będzie zapłacić za KHS to 190 milionów złotych plus koszty inwestycyjne i koszt wyprodukowanych zapasów.
Obecnie w KHS pracuje ponad 2,1 tys. osób. Firma, która działa na rynku od 1923 r. i ponad połowę produkcji eksportuje do 60 krajów świata, wciąż realizuje zamówienia i ma pozwolenie na działalność do końca br.
Jej sprzedaż ma zabezpieczyć roszczenia wierzycieli i zapewnić dalszy rozwój. W 2009 r. sąd ogłosił upadłość KHS. Był to skutek kryzysu w branży szklarskiej, złego zarzadzania i opcji walutowych. Zadłużenie firmy sięgnęło 350 milionów złotych i przekroczyło wartość jej majątku.
Rozstrzygnięcia nie przyniosły też przetargi na sprzedaż należących do KHS akcji Huty Szkła w Jaśle i krośnieńskiej firmy Krosglass. W tym przypadku była to już siódma próba zbycia akcji tych spółek podjęta przez syndyka. W następnym przetargu cena huty w Jaśle pozostanie bez zmian – osiem milionów złotych, a cena Krosglassu spadnie do 25 milionów.
Mariusz Kamieniecki