O problemach związanych z seksedukacją w polskiej oświacie
Czwartek, 5 września 2013 (11:10)Najnowszy wpis dr. inż. Antoniego Zięby opublikowany na blogAID
Należy dementować kłamstwa niektórych środowisk, polityków, jakoby w polskiej oświacie nie było edukacji seksualnej. Musicie wymagać od dyrekcji szkół zatrudniania dobrze przygotowanych i wykształconych nauczycieli, którzy będą przestrzegać zapisów ministerialnych odnośnie do nauczania przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie.
Dziś pragnę powrócić do kwestii edukacji seksualnej naszych dzieci. W poprzednim wpisie informowałem Was o dobrej decyzji Ministerstwa Edukacji Narodowej, które w oficjalnym piśmie do przedstawicieli Sejmu RP stwierdziło, że w najbliższym roku szkolnym 2013/2014 nie planuje zmian w kwestii wychowania do życia w rodzinie. Przypominam, że przedmiot wychowanie do życia w rodzinie jest typem A edukacji seksualnej, który akcentuje wychowanie do czystości przedmałżeńskiej, naturalne planowanie rodziny oraz małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety (według klasyfikacji Amerykańskiej Akademii Pediatrii).
Należy dementować kłamstwa niektórych środowisk, polityków, jakoby w polskiej oświacie nie było edukacji seksualnej i dalej sprzeciwiać się próbom demoralizacji naszej młodzieży przez wprowadzenie edukacji seksualnej typu B.
Musicie wymagać od dyrekcji szkół zatrudniania dobrze przygotowanych i wykształconych nauczycieli, którzy będą przestrzegać zapisów ministerialnych odnośnie do nauczania przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie.
Rodzice i dziadkowie ponoszą największą odpowiedzialność za dzieło wychowania młodego pokolenia. Nikt z nas nie może powiedzieć, że ta sprawa go nie interesuje. Dbanie o prawidłowe wychowanie dzieci i młodzieży, poprzez rozmowy, proponowanie odpowiednich do wieku literatury i filmów edukacyjnych stanowi nasz obowiązek moralny. Obecnie istnieje wiele wydawnictw katolickich, które propagują właściwą postawę wobec seksualności, małżeństwa i rodziny. Niedopuszczalne jest propagowanie antychrześcijańskich wartości i norm przez tzw. edukatorów seksualnych.
Kraje takie jak Szwecja czy Wielka Brytania, przodujące w liczbie aborcji, stosowania antykoncepcji czy zapadalności na choroby przenoszone drogą płciową przez nastoletnie dziewczęta, stanowią dla nas ostrzeżenie przed wprowadzaniem edukacji seksualnej typu B. Bądźmy czujni i chrońmy młodzież przed złymi wpływami.