Ludzie chcą zwycięstwa PiS
Środa, 4 września 2013 (20:01)Fragment najnowszego wpisu mec. Janusza Wojciechowskiego na blogAiD
Coraz silniejszy jest powiew zbliżającego się zwycięstwa wyborczego Prawa i Sprawiedliwości
1. Oprócz Jarosława Kaczyńskiego, który w podkarpackich miejscowościach ściąga tłumy (ponad tysiąc ludzi na spotkaniu w Kolbuszowej), na Podkarpaciu intensywnie pracują także inni parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości, w tym skromnie także ja.
Mielec, Ropczyce, Sędziszów Małopolski, Wiercany, Wola Pławska, Brzeziny, Niedźwiada, Olchowa, Łączki Kucharskie, Mała, Glinik, Trześń – w tylu miejscowościach byłem na spotkaniach z ludźmi w ciągu ostatnich dwóch weekendów.
I czuje się na tych spotkaniach coraz silniejszy powiew zbliżającego się wyborczego zwycięstwa Prawa i Sprawiedliwości. Ludzie chcą tego zwycięstwa i zaczynają w nie wierzyć.
I już nie pytają, z kim do powyborczej koalicji, bo wierzą, że Prawo i Sprawiedliwość będzie rządziło samodzielnie.
2. Wybór ma znaczenie – głosi szary plakat wspólnego kandydata PO i PSL. Bezideowa, bezprogramowa i coraz bardziej bezradna, ale wciąż rządząca koalicja, nawet hasła wyborczego wymyślić nie potrafi.
PSL miało kiedyś ładne hasła. Chłopi na Wiejską! Polsce potrzeba gospodarza! Blisko ludzkich spraw! Zadbamy o Polskę! Człowiek jest najważniejszy!
A dziś wymyślili – wybór ma znaczenie. Równie dobrze mogli napisać, że koń ma cztery nogi.
3. Na dożynkach w Gliniku pojawił się dawno niewidziany Waldemar Pawlak, ale wcale nieodnowiony Waldemar Pawlak. W tym samym strażackim mundurze i z tym samym co zawsze przemówieniem – żeby wyciskać brukselkę i żeby wybierać kandydatów PSL, bo tam w Warszawie potrzeba ludzi zaradnych i sprytnych.
Odpowiedziałem, że zaradni i sprytni to oni są, ale bardziej o własne niż o polskie interesy.
A „brukselki” wycisnęli tyle, co kot napłakał, o 9 miliardów złotych rocznie mniej, niż w poprzednim budżecie wycisnął rząd PiS.
Dalszej polemiki nie było, bo Pawlak się zmył.
4. Na dożynkach w Mielcu, o których już wcześniej pisałem, przemawiał Kalemba. Zachwalał eksport polskich produktów rolniczych oraz eksport do Senatu kandydata PSL. Nie dodał wszak, że obecnie głównym produktem eksportowym rolnictwa polskiego jest... kawa! Sukces rolnictwa pod rządami PO – PSL polega na tym, że Polska importuje zboże, wieprzowinę, cukier – a eksportuje przepakowane u nas banany, herbatę, kawę...
Co za zbieżność – Kawa – tak się nazywa wspólny kandydat PO i PSL.
Kawa na eksport, Zdzisław Pupa do Senatu!
Z tym eksportem, kto nie zna, aluzja nieczytelna, więc niech to już będzie kawa na ławę i po prostu – Zdzisław Pupa do Senatu!
Cały wpis na blogAiD.