Dlaczego premier nie mówi o długu?
Wtorek, 3 września 2013 (20:26)Dane, jakie przywołał dzisiaj premier Donald Tusk, otwierając Forum Ekonomiczne w Krynicy, mówiące m.in. o tym, że „w ciągu pięciu lat europejskiego kryzysu skumulowany wzrost PKB w Polsce wyniósł prawie 20 proc.”, to czysta manipulacja, gdyż są to dane niepełne, a więc na ich podstawie nie możemy oceniać całej sytuacji w gospodarce.
Premier dokonał pewnego rodzaju uproszczenia, wybierając tylko niektóre wskaźniki, które nie oddają całokształtu rzeczywistej sytuacji. Co więcej, porównał je z nieprzystającymi do nich elementami rzeczywistości ekonomicznej.
W takiej sytuacji powinniśmy zapytać premiera, dlaczego mówi jedynie o wzroście PKB, nie wspominając nic o rosnącym w zastraszającym tempie zadłużeniu polskiej gospodarki.
Pod koniec drugiej kadencji rządu Donalda Tuska zadłużenie naszego państwa zbliża się do dwukrotności tego, które zastał, obejmując władzę w 2007 roku.
Dlaczego Donald Tusk nie wspomina, że Polska jest na szarym końcu wielu innych ekonomicznych rankingów i zestawień ważnych dla naszej gospodarki, jak choćby wskaźnika wolności gospodarczej czy innowacyjności polskiej gospodarki? Jesteśmy pod tym względem w ogonie państw Unii Europejskiej.
Dlaczego Donald Tusk odnosi nasz wzrost PKB tylko do krajów UE? A jak wiadomo, w Unii Europejskiej jesteśmy krajem na dorobku, jednym z najbiedniejszych, dlatego też musimy te kraje gonić, więc naturalną rzeczą jest, że ten wzrost jest jednym z wyższych. Powinniśmy premierowi zadać pytanie, jaka jest w tym rzekomym sukcesie zasługa rządu.
Jeśli nawet uznamy przejście przez okres kryzysu za sukces, to raczej nie możemy tu mówić o wkładzie w jego osiągnięcie rządzącej koalicji PO – PSL. Przypomnijmy chociażby podejście rządu Tuska do polityki dotyczącej przedsiębiorczości, w której zamiast deregulować, uwalniać gospodarkę i wprowadzać większą dozę swobody przedsiębiorczej, rząd nakładał na przedsiębiorców coraz to wyższe i nowe podatki. Tak samo sytuacja wygląda z polityką handlową, która w okresie rzekomego wzrostu gospodarczego była zupełnie pasywna i polegała na „podwieszaniu się” pod niemiecką gospodarkę. Czy to jest sukces rządu?
Te wskaźniki, o których dzisiaj mówił Donald Tusk, to sukces, którego jedynymi twórcami są Polacy, polscy przedsiębiorcy, którzy wykazali się ogromną wytrzymałością i kreatywnością w tych trudnych gospodarczo czasach. Co więcej, ci przedsiębiorcy dali sobie radę nie tylko z kryzysem, ale także kłodami rzucanymi im pod nogi przez polski rząd.
Mam nadzieję, że premier Tusk zostanie dłużej na Forum Ekonomicznym w Krynicy i usłyszy wiele trudnych pytań, a także gorzkich słów prawdy na temat kondycji polskiej gospodarki.
not. MM
Dr Marian Szołucha, ekonomista
Dr Marian Szołucha