Bez wieści
Wtorek, 3 września 2013 (02:04)Po ponad miesiącu od zaginięcia nadal nie udało się uwolnić porwanego w Syrii fotoreportera Marcina Sudera.
Mimo działania polskich służb dyplomatycznych nie jest znane miejsce pobytu Polaka. – Zarówno polska dyplomacja, jak i wszystkie służby państwowe robią w tej sprawie wszystko, co mogą – deklaruje MSZ pytane o efekty poszukiwań. – Te wysiłki mają najwyższy priorytet, nie szczędzimy sił i środków. Jesteśmy w kontakcie z sojusznikami. Rodzina jest informowana o naszych działaniach. Sytuacja jest jednak bardzo trudna. To niezwykle skomplikowany region, ze zmieniającymi się liniami frontów i stref wpływów – podkreśla resort spraw zagranicznych.
Poszukiwaniami zajmuje się specjalny zespół powołany w tym celu przez szefa MSZ. Jednak ze względu na zaginionego dziennikarza resort nie chce „podawać ściślejszych wiadomości”, jak informuje Biuro Rzecznika Prasowego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Podobnie zresztą jak prokuratura, która prowadzi śledztwo w sprawie możliwego uprowadzenia Polaka. – Współpracujemy w tej sprawie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i polskimi placówkami dyplomatycznymi w tym rejonie i podejmowane są działania w celu ustalenia pobytu polskiego dziennikarza – przyznaje prok. Dariusz Ślepokura z Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Czynności w tej sprawie powierzono do prowadzenia delegaturze stołecznej ABW.
Tuż po zaginięciu Sudera spodziewano się, że jakaś grupa wystąpi z żądaniami okupu. Jednak od miesiąca nic takiego nie nastąpiło.
– Nie mamy takiej wiedzy, żeby ktokolwiek wystąpił o okup – zaznacza prok. Ślepokura.
Do zaginięcia dziennikarza doszło 24 lipca w kontrolowanej przez rebeliantów miejscowości Sarakib (Saraqeb) w prowincji Idlib, na północnym zachodzie Syrii, na terenie biura prasowego syryjskiej opozycji. Agencja Reutera podała wówczas, że został porwany przez uzbrojonych islamskich bojowników. – Mając na uwadze powyższe, zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa na szkodę obywatela polskiego, opisanego w art. 189 kodeksu karnego, czyli pozbawienia człowieka wolności – komunikował wówczas Ślepokura. Jak wyjaśnił, jeżeli przestępstwo jest popełnione na szkodę obywatela polskiego za granicą, to właściwa do prowadzenia takiego postępowania jest prokuratura warszawska. – Najważniejsze to poznać porywaczy i spróbować nawiązać z nimi jakikolwiek kontakt – mówi o zaginięciu Marek Opioła (PiS) z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.
Zenon Baranowski