• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Wołowina dobra, ale droga

Niedziela, 1 września 2013 (20:26)

Polska należy do tych państw europejskich, gdzie bardzo niskie jest spożycie wołowiny. Hodowcy bydła liczą na to, że ten trend uda się odwrócić dzięki promocji i podniesieniu jakości mięsa. Konsumenci twierdzą, że lepsze efekty dałoby zmniejszenie cen tego gatunku mięsa.

 

Spożycie wołowiny w tym roku ma spaść poniżej 2 kg na osobę rocznie, podczas gdy w UE ta średnia to prawie 20 kg.

Odchodzenie Polaków od tego mięsa zaczęło się w latach 90., ale najbardziej widoczne jest od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Według ekspertów, ma to związek z ceną wołowiny.

– Od 2004 roku wołowina zaczęła szybko drożeć, gdyż zmalała jej podaż na krajowym rynku. Ubojnie zaczęły po prostu w dużych ilościach sprzedawać wołowinę do państw starej UE, bo polskie mięso jest tańsze – tłumaczy Szymon Sierakowski, doradca rolny.

Producenci wołowiny chcieliby ten trend odwrócić, bo polski rynek ma potencjalnie ogromne rezerwy. Przecież gdyby udało się „dobić” do średniej unijnej, to oznaczałoby to systematyczny wzrost hodowli i dochodów rolników. Dlatego organizacje hodowców bydła mięsnego namawiają rolników do wdrażania systemu jakości wołowiny – QMP (Quality Meat Program). Ten system, który opracowało Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego, został oficjalmie uznany przez ministerstwo rolnictwa.

Jeśli udałoby się go upowszechnić, wówczas byłaby szansa, że konsumenci przekonaliby się do kupowania i spożywania wołowiny. Czy są na to szanse?

Na razie chyba nieduże, bo ludzi przed kupowaniem tego mięsa powstrzymuje przede wszystkim cena.

– Nie boję się BSE [choroba szalonych krów – przyp. red.], chętnie bym kupowała wołowinę, bo to smaczne mięso, ale niestety dla mojej rodziny za drogie – mówi Bożena Stachurska z Warszawy.

– Dla mojej pięcioosobowej rodziny na obiad potrzeba by około 2 kg mięsa, a to już wydatek przynajmniej rzędu 50 zł. Za takie pieniądze mnożna jednak kupić więcej wieprzowiny czy drobiu. A niestety, musimy oszczędnie planować nasze wydatki, bo pensje nie rosną, a wydatki niestety tak – dodaje pani Bożena.

Podobną opinię prezentuje wielu innych konsumentów, których od kupowania wieprzowiny odstręcza jej wysoka cena na tle innych gatunków mięsa.

– Jest jednak pewna nadzieja, że po wołowinę zaczną sięgać nieco zamożniejsi Polacy, którzy też tego mięsa nie kupują z przyzwyczajenia – uważa Grzegorz Sądecki, mistrz kucharski.

– W restauracji coraz częściej klienci zamawiają dania z wołowiny, więc ten rynek ma możliwości rozwoju. Ale na pewno nie można liczyć na jakiś lawinowy skok sprzedaży wołowiny na krajowym rynku. To będzie powolny proces. Chyba że zaczniemy szybko się bogacić, ale na to szanse są znikome – dodaje Sądecki.

Ale na pewno rolników trzeba docenić za to, że dążą do poprawy jakości polskiego mięsa. Bo jeśli nie od razu wpłynie to na krajowy rynek, to otworzy nowe możliwości eksportowe.

Krzysztof Losz