• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Obama zmienił kurs

Niedziela, 1 września 2013 (11:06)

Prezydent USA Barack Obama przesłał do Kongresu projekt uchwały z prośbą o zgodę na działania militarne wobec Syrii w celu zapobieżenia kolejnym atakom z użyciem broni chemicznej w tym kraju.

Obama prosi Kongres o zgodę na użycie siły militarnej w celu „odstraszenia, zakłócenia, zapobieżenia i osłabienia” potencjału dalszych ataków chemicznych w Syrii.

Projekt uchwały, jak głosi jego tekst, upoważnia Obamę do akcji wojskowej, gdyż prezydent uznaje takie działania za „konieczne i odpowiednie”, by osiągnąć cel, którym jest zapobieżenie ponownemu użyciu broni chemicznej.

W tekście nie ma mowy o kalendarzu działań wojskowych. Głosi on jednak, że w ocenie administracji USA tylko rozwiązanie polityczne może zakończyć kryzys syryjski. Agencja Associated Press wiąże to zdanie z wcześniejszymi zapowiedziami Obamy, że uderzenie wojskowe będzie miało ograniczony zasięg.

Przewodniczący zdominowanej przez Republikanów Izby Reprezentantów John Boehner powiedział, że oczekuje głosowania w Izbie w tygodniu od 9 września, kiedy to Kongres wraca z wakacyjnej przerwy. Również lider demokratycznej większości w Senacie Harry Reid zapowiedział głosowanie w pierwszym tygodniu po wznowieniu obrad. Reid zapowiedział też, że Senat „niezwłocznie zaangażuje się w debatę” i że w następnym tygodniu odbędą się przesłuchania publiczne i briefingi dla senatorów z udziałem wyższych rangą przedstawicieli administracji.

Zaskoczenie decyzją prezydenta USA Baracka Obamy, by zwrócić się do Kongresu o autoryzację uderzenia militarnego na cele w Syrii, dominuje w komentarzach światowych agencji informacyjnych w nocy z soboty na niedzielę.

Agencje zauważają, że decyzja Obamy oznacza odsunięcie w czasie spodziewanego uderzenia USA na cele w Syrii. AFP określa jego decyzję jako nieoczekiwaną, a nawet sensacyjną. Można ją odebrać jako chęć zyskania na czasie i pozyskania poparcia, zanim USA zaangażują się w konflikt. Obama jednak ryzykuje tym, że będzie odebrany jako niezdecydowany i wahający się w podejmowaniu kroków dotyczących konfliktów międzynarodowych – dodaje agencja. AFP uważa także, że wynik głosowania w Kongresie nie jest dla Obamy pewny.

– Obama zadziwił Waszyngton (...) wielu sądziło, że rakiety będą już powietrzu, tymczasem atak został odłożony o co najmniej 10 dni – zauważa komentator portalu BBC News.

Dodaje on, że Kongres prawdopodobnie poprze Obamę – a przynajmniej prezydent USA tak sądzi, choć również i brytyjski premier David Cameron był pewien poparcia w Izbie Gmin dla swego wniosku o interwencję wojskową w Syrii. Izba jednak go odrzuciła. Upokorzenie, jakiego doznał Cameron w Izbie Gmin, miało wpływ na decyzję Obamy, by odwołać się do własnego parlamentu – ocenia komentator BBC. Inną ważną okolicznością przy podejmowaniu decyzji w sprawie Syrii może być „potrzeba wysłania sygnału Iranowi i Korei Północnej” – dodaje BBC.

Przypominając, że według sondaży 80 proc. Amerykanów jest zdania, iż wszelkie działania wojskowe powinny być poprzedzone głosowaniem w Kongresie, BBC zauważa: „Rozsądne jest zapewnienie sobie, że odpowiedzialność za niepopularne działanie dzieli się wraz z innymi politykami”.

Agencja Reutera z kolei zauważa, że „po dwóch latach ostrych słów i wojskowej wstrzemięźliwości (w sprawie Syrii), ostrożny prezydent, jak uważają niektórzy obecni i byli doradcy, nie ma innego wyboru, jak użyć siły wobec Asada po ataku chemicznym z 21 września pod Damaszkiem”. Jednocześnie dodaje, że „wojna domowa w Syrii, której Obama, jak się wydaje, był najbardziej zdecydowany uniknąć, stała się dla niego najtrudniejszym wyzwaniem w polityce zagranicznej”.

IK, PAP