Czas historią pisany
Sobota, 31 sierpnia 2013 (09:41)Z prof. dr. hab. Wiesławem Janem Wysockim, historykiem z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, rozmawia Izabela Kozłowska
W środę, 4 września br., minie pierwsza rocznica śmierci prof. Józefa Szaniawskiego...
– Nagła i zarazem tragiczna śmierć prof. Józefa Szaniawskiego była wielką stratą dla Polski, a szczególnie młodego pokolenia naszych rodaków. Cechowała go otwartość na drugiego człowieka. Józef Szaniawski był moim przyjacielem.
Rozumieliśmy się często bez zbędnych słów. Był to człowiek, z którym miałem w planach podjęcie wielu inicjatyw. Mam tą satysfakcję, że niektóre udało się nam zrealizować. Dlatego też nasza znajomość, także dzięki tym planom, była bardzo zażyła.
Mieliśmy podobny punkt widzenia na wiele spraw. Dostrzegaliśmy szereg problemów istniejących na świecie i w podobny sposób chcieliśmy je wyjaśniać i rozwiązywać. Śmierć Józefa Szaniawskiego była dla mnie osobiście także wielką stratą.
Wspomniał Pan, że zmarły profesor był przyjacielem młodzieży, a swoją otwartością przyciągał ją, przybliżając trudne dzieje Polski. Z czego wynikała ta silna przyjaźń, jaka łączyła śp. prof. Szaniawskiego z młodzieżą?
– Józef Szaniawski był pedagogiem wrażliwym na potrzeby młodych. Miał z nimi doskonały kontakt. Przede wszystkim był człowiekiem pasji, zaangażowania i wartości, co dostrzegała młodzież i doceniała.
Stąd też wynikała ta naturalna bliskość ich znajomości. Dla ogromnej grupy młodych ludzi był on mentorem, przewodnikiem i wzorem.
Potrafił zafascynować i zaciekawić młode pokolenie Polaków historią i polskimi bohaterami. Pokazywał drobiazg, umieszczając go w kontekście historycznym, przez co nabierał on głębszego znaczenia. Potrafił godzinami oprowadzać po Powązkach i opowiadać o ludziach, którzy tam spoczywają. W ten sposób przybliżał historię, fascynował nią młodych i zarażał ich miłością do Polski i jej bohaterów.
„Czas historią pisany” to tytuł nowo wydanej książki zawierającej felietony śp. Józefa Szaniawskiego, które były publikowane na łamach „Naszego Dziennika”. Artykuły profesora wciąż cieszą się niesłabnącą popularnością...
– Fenomenem jego felietonów jest to, że one wciąż są aktualne. Józef Szaniawski był wykładowcą, dziennikarzem, a przede wszystkim publicystą. Był takim autorem, który potrafi odpowiednio zanalizować sytuację.
Jeżeli po śmierci twórcy wraca się do jego tekstów, to oznacza, iż mają one wymiar ponadczasowy. Wyprzedzały one swoje czasy odwagą stawianych tez i dzięki temu nigdy się nie przeterminują.
Józef Szaniawski własnym życiem poświadczał prawdziwość swoich tekstów. To dla dzisiejszych czytelników jest dodatkowym świadectwem ich wartości. Jest to potwierdzenie, że dany felieton nie został napisany przy okazji jakiegoś wydarzenia, lecz z potrzeby serca jego autora.
Były to spisane sercem prawdziwe myśli i przemyślenia Józefa Szaniawskiego. On czuł, że jego felietony powinny trafiać do kolejnych pokoleń i właśnie dlatego są one aktualne.
W książce tej felietony Józefa zostały doskonale ułożone w układzie z podziałem na miesiące. To dodaje im dodatkowo szczególny wymiar. Nasz kalendarz i myślenie historyczne są podporządkowane polskim miesiącom, z których każdy ma swoje niepowtarzalne miejsce w historii naszej Ojczyzny.
Dziękuję za rozmowę.
Izabela Kozłowska