Bayern zdobywcą trofeum
Sobota, 31 sierpnia 2013 (07:32)Triumfator Ligi Mistrzów – Bayern Monachium, zdobył Superpuchar UEFA. W meczu na stadionie w Pradze w rzutach karnych pokonał 5:4 zwycięzcę Ligi Europejskiej Chelsea Londyn. Po 90 minutach i dogrywce było 2:2.
Pechowcem okazał się belgijski piłkarz Chelsea kongijskiego pochodzenia Romelu Lukaku, którego rzut karny obronił bramkarz Bayernu.
Trener Bayernu Pep Guardiola i jego zespół mieli w piątek na stadionie w Pradze ogromne szczęście. Pomimo tego, że niemiecki zespół był w przekroju całego spotkania lepszy, miał o wiele więcej okazji strzeleckich, zdecydowanie przewyższał rywali w statystyce posiadania piłki, do 120. minuty przegrywał 1:2. Wszystko wskazywało na to, że Superpuchar UEFA zdobędzie ekipa „The Blues” prowadzona przez charyzmatycznego Portugalczyka Jose Mourinho.
Los Bayernu odwrócił się w pierwszej i ostatniej minucie doliczonego czasu dogrywki, gdy Martinez wyrównał na 2:2 i doprowadził do rzutów karnych.
Prowadzenie zespół Chelsea objął w ósmej minucie po strzale Torresa. Do końca pierwszej połowy bramka już nie padła, choć więcej okazji mieli Bawarczycy. W drugiej połowie w dwie minuty po gwizdku wyrównał Ribery. Francuz dwoił się i troił, był najbardziej aktywnym piłkarzem Bayernu, ale kolejnego gola nie zdobył.
W dogrywce szczęście najpierw uśmiechnęło się do ekipy Mourinho, która grała w osłabieniu po czerwonej kartce Ramiresa. Hazard uzyskał drugą bramkę w 93. minucie, a bramkarz Petr Cech przez kilkanaście minut skutecznie powstrzymywał ataki rywali. Skapitulował, nie z własnej winy, dopiero po uderzeniu Martineza, gdy wydawało się, że Bayern już nie ma najmniejszych szans na zmianę niekorzystnego rezultatu.
W Pradze jednak potwierdziła się „stara prawda”, że zespół z Monachium zawsze gra do ostatniego gwizdka, pomimo tego, że w ostatnich minutach spotkania Mourinho głośno nawoływał kibiców swojego zespołu do wzmożenia dopingu i zdeprymowania przeciwników.
Rzuty karne rozpoczęli wykonywać piłkarze Bayernu, pięć strzałów było celnych. W Chelsea pierwsze cztery także... Do ostatniego podszedł Lukaku. Neuer nie dał się jednak zaskoczyć. 5:4 w rzutach karnych dla Bayernu, który choć był zespołem lepszym, miał chyba także więcej szczęścia niż rywale z Wysp Brytyjskich.
MM, PAP