• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Susza na Podkarpaciu

Piątek, 30 sierpnia 2013 (10:02)

Tak niskiego poziomu w rzekach Podkarpacia nie notowano od kilkudziesięciu lat, a mniejsze cieki w ogóle wyschły. Wody brakuje w studniach kopanych, a także w ujęciach podziemnych. To oznacza, że woj. podkarpackie objęte jest suszą hydrologiczną.

Słoneczne lato i brak opadów deszczu sprawiły, że susza doskwiera nie tylko rolnikom, leśnikom, ale sprawia, że w wielu gospodarstwach domowych brakuje wody. Dotyczy to zarówno studni kopanych, jak i głębinowych. Susza wpływa też na spadek poziomu wód w rzekach. Na wodowskazach głównych rzek Podkarpacia: Wisły, Wisłoka, Wisłoki czy Sanu, są stany niskie, nienotowane od lat. Sytuację ratują jeszcze zbiorniki wodne w Solinie oraz w Besku, ale i tam poziom wody systematycznie się obniża.

Tak źle nie było od dawna

Tak niskich stanów wód w rzekach nie notowano na Podkarpaciu od 20 lat, a to – jak twierdzi Stanisław Stachura, dyrektor Podkarpackiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Rzeszowie – oznacza suszę hydrologiczną. – Gdyby nie zbiornik w Besku na Wisłoku, to np. Krosno czy Rzeszów bardzo poważnie odczuwałyby niedobory wody. Nie zmienia to jednak faktu, że i tam dziennie poziom lustra wody obniża się o niemal siedem centymetrów. Na przestrzeni miesiąca to ok. dwa metry – wylicza dyr. Stachura.

W rozmowie z portalem NaszDziennik.pl dyr. Stachura podkreśla konieczność pilnej budowy nowych zbiorników retencyjnych. – Jeżeli nie pospieszymy się z budową zbiornika Kąty-Myscowa, który będzie miał rezerwę ok. 20 milionów metrów sześc. wody, to problemy z zaopatrzeniem w wodę pod względem ilości, jak i jakości będą coraz większe – wyjaśnia Stanisław Stachura.

Marna perspektywa

Warto przypomnieć, że plany budowy zbiornika Kąty-Myscowa powstały jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia, jednak przeszkody finansowe odsunęły w czasie tę inwestycję. Budowy zbiornika – jednej z największych inwestycji proekologicznych nie tylko w Polsce, chciało się podjąć PiS, a plan opracowała ówczesna minister Rozwoju Regionalnego Grażyna Gęsicka. Jednak po objęciu rządów przez Platformę Obywatelską, 2 lutego 2008 r., budowa zbiornika Kąty-Myscowa została skreślona z planów inwestycji unijnych przez m.in. Elżbietę Bieńkowską, pod pretekstem braku należytego przygotowania. Sprawa trafiła na półkę i została odkurzona przez partię Donalda Tuska w trakcie ostatniej kampanii wyborczej.

Tymczasem wody zaczyna brakować. Brak opadów deszczu sprawił, że w wielu miejscach Podkarpacia, jak np. w Tyczynie czy Pilźnie władze samorządowe wprowadziły nakaz racjonowania wody. Jeżeli w ciągu dwóch, trzech tygodni nie będzie deszczu, racjonowanie wody może być konieczne w wielu innych miejscowościach.   

Brak opadów i niski poziom w rzekach znacząco wpływa też na jakość wody. W normalnej sytuacji wszystko, co wpływa do rzek, jest rozcieńczane, z kolei brak opadów sprawia, że zanieczyszczenia są kumulowane, a woda jest coraz trudniejsza do uzdatniania.

                                               

 

Mariusz Kamieniecki