Tylko nie 17 września
Czwartek, 29 sierpnia 2013 (02:07)Klub Parlamentarny PiS proponuje, by 17 września został oficjalnie ogłoszony Dniem Sybiraka. Sejm oddałby w ten sposób hołd wszystkim Polakom zesłanym w głąb Sowietów w ciągu ostatnich 300 lat. Prosi o to Związek Sybiraków, który w tym roku obchodzi 25-lecie reaktywacji. W tym celu klub zgłosił do laski marszałkowskiej projekt okolicznościowej uchwały.
Jej celem jest złożenie hołdu wszystkim Polakom, których w wyniku zbrojnych działań, począwszy od XVII w., zmuszono do długoletniego pobytu na nieludzkiej ziemi. I upamiętnienie wszystkich zesłańców, zarówno tych, którzy tam zginęli, tych, którym udało się wrócić, i tych, którzy pozostali w miejscu swego zesłania, gdzie kultywują polskość.
W uzasadnieniu uchwały posłowie przypominają kilka istotnych faktów historycznych, w tym że pierwszymi zesłańcami na świeżo przyłączoną do imperium rosyjskiego Syberię była grupa 10 tys. konfederatów barskich. Po nich przyszła kolej na uczestników powstań narodowych: Kościuszkowskiego, Listopadowego, a w końcu Styczniowego. Wśród zesłańców przeważały inteligencja i szlachta. Ale okazało się, że politycy PO nie chcą, by 17 września ustanowiono Dniem Sybiraka. Na razie przerwano więc pierwsze czytanie uchwały do 10 września. Być może, jeśli będzie zgoda klubów, Sejm ustanowi go przez przyjęcie uchwały. Jednak jak przekonywał wczoraj poseł Rafał Grupiński (PO), od lat realizowany jest program edukacyjny, który popularyzuje wiedzę na temat zesłańców i datę 10 lutego, a więc termin odnoszący się do rozpoczęcia przez władze ZSRS masowych deportacji.
– To podobna sytuacja jak w przypadku 11 lipca, gdy Kresowianie za naszym pośrednictwem chcieli ustanowienia Dnia Męczeństwa Kresowian. Taka jest tradycja w tych środowiskach, że zarówno 11 lipca Kresowianie, jak i 17 września sybiracy od lat w tych dniach właśnie obchodzą swoje święta i wspominają tragiczne wydarzenia. A państwo robicie wszystko, by tę tradycję z niewiadomych powodów przeciąć – mówiła poseł Barbara Bubula (PiS).
Anna Sobecka (PiS) wyraziła zdziwienie, że komisja chce odkładać w czasie przyjęcie uchwały. – Nie wiem, czy akurat 10 września to dobry termin. Również w przypadku ustanowienia Dnia Pamięci i Męczeństwa Kresowian nie zgodzono się na jego ustanowienie. Od maja nie było czasu na porozumienie się i uzgodnienia w tej sprawie? Naszym zadaniem nie jest państwu przytakiwać przy każdej okazji. Nie wiem, na co państwo czekają – mówiła poirytowana.
Jednak szefowa komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) przerwała posiedzenie.
– Współpracuję ze Związkiem Sybiraków i to on zwrócił się do naszego klubu z propozycją podjęcia tej inicjatywy – tłumaczy poseł Krzysztof Jurgiel (PiS). Stanisław Sikorski ze Związku Sybiraków tłumaczył wczoraj, że najlepszym terminem jest 17 września, data napaści sowieckiej na Polskę. – Masowych zsyłek było przecież więcej, nie tylko 10 lutego 1940r., zsyłki trwały do roku 1956 – wskazywał Sikorski.
W tym roku przypada 25. rocznica reaktywacji Związku Sybiraków, organizacji zrzeszającej byłych zesłańców. Obecnie liczy ona około 35 tys. członków. Z roku na rok jest ich coraz mniej. Od 1991 r. organizowany jest Światowy Dzień Sybiraka. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. do kraju zaczęli napływać Polacy z różnych zakątków Rosji; zesłańcy, ale też emigranci zarobkowi, urzędnicy, kolejarze, żołnierze różnych jednostek wojskowych oraz jeńcy wojenni. „Wszystkich łączyło to, że mieszkali, pracowali, walczyli lub byli uwięzieni na Syberii. Środowisko to wkrótce zaczęło się jednoczyć, w wyniku czego w 1928 roku powstał Związek Sybiraków. Jego zadaniem było kultywowanie pamięci o zesłaniach i szerzenie patriotyzmu. W bieżącym roku przypada 85. rocznica powstania Związku Sybiraków” – czytamy w uzasadnieniu uchwały.
Od 2004 r. corocznie 17 września w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku spotykają się sybiracy, ich rodziny i przyjaciele. Jest tam Dom Sybiraka, licząca ponad 240 lat drewniana chata zamieszkiwana w XVIII wieku przez zesłanych na Sybir konfederatów barskich, przeniesiona z miejscowości Zapleskino (360 km na północny wschód od Irkucka). Jest tam też model łagru „Borowicze”, otoczony drutem kolczastym (miejsca zsyłki żołnierzy AK), i rampy załadunkowej z oryginalnym parowozem i doczepionymi wagonami, typowego składu na Syberię z towarzyszącą mu ekspozycją losów polskich rodzin.
Maciej Walaszczyk