• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Prezesie Kwiatkowski – przede wszystkim głośno szczekać!

Wtorek, 27 sierpnia 2013 (14:19)

Fragment najnowszego wpisu mec. Janusza Wojciechowskiego opublikowany na blogAID

 

NIK nie gryzie, tylko szczeka. Byle nie za cicho, bo nas okradną...

 

W Najwyższej Izbie Kontroli rozpoczyna dziś 6-letnią kadencję nowy prezes.

To ważne wydarzenie, także dla mnie. Miałem zaszczyt pełnić urząd prezesa NIK w latach 1995-2001.

Przede mną było dwóch wybitnych poprzedników – śp. profesor Walerian Pańko i twórca Izby w obecnym jej kształcie ustrojowym śp. profesor Lech Kaczyński. Po mnie było dwóch nastepców: Mirosław Sekuła i Jacek Jezierski.

A dziś rozpoczyna urzędowanie już trzeci (jak ten czas leci) mój następca – Krzysztof Kwiatkowski.

Byłem krytyczny wobec politycznych okoliczności wyboru Kwiatkowskiego, ale od dziś odkładam na bok zastrzeżenia i otwieram Krzysztofowi Kwiatkowskiemu czysty rachunek. Chcę, żeby Najwyższa Izba Kontroli działała dobrze, a to nie jest możliwe bez sprawnej i silnej prezesury.

Życzę Krzysztofowi Kwiatkowskiemu, żeby okazał się sprawnym i silnym prezesem Najwyższej Izby Kontroli.

Do życzeń dokładam kilka rad, płynących z moich własnych obserwacji i przede wszystkim z własnego doświadczenia.

Po pierwsze – niech mowa prezesa Kwiatkowskiego będzie jasna – nie, nie; tak, tak.

Oceny formułowane przez NIK muszą być jednoznaczne – ta działalność była nielegalna, tamta niegospodarna, nierzetelna czy niecelowa. W ostatnich latach Izba trochę uległa skłonności dyskutowania o różnych odcieniach szarości, a tu trzeba mówić więcej w kategoriach czarno-białych.

Po drugie – niech prezes Kwiatkowski pamięta, że NIK to nie jest władza, tylko kontrola. NIK nie gryzie, tylko szczeka. Lepiej niech mają pretensje, że szczeka zbyt głośno, niż mieliby się śmiać, że szczekała zbyt cicho lub zamiast szczekać – spała, a złodzieje dom okradli.

Nie ma więc raportów zbyt mocno krytycznych, są tylko raporty krytykujące zbyt słabo.

A najgłośniej NIK powinna szczekać zwłaszcza tam, gdzie węszy niebezpieczeństwo korupcji.

Po trzecie – kontrola państwowa, nie żaden tam audyt! To musi być docieranie do sedna problemów państwa, a nie bawienie się w sprawdzanie rachunków i słupków czy modne ostatnio badanie warygodności ksiąg rachunkowych. W księgach wszystko może się zgadzać, a w rzeczywistości może być zupełnie inaczej.