• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Sama interwencja to za mało

Wtorek, 27 sierpnia 2013 (02:07)

Z Bassamem Aouilem, profesorem Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, rozmawia Łukasz Sianożęcki

Czy w Pana ocenie interwencja koalicji sił zachodnich jest dziś w Syrii niezbędna?

– Pewna interwencja byłaby moim zdaniem konieczna, aby powstrzymać reżim Asada. W przypadku jednak braku wspólnego stanowiska społeczności międzynarodowej oraz planu całkowitego rozwiązania kryzysu, który prowadziłby do ustąpienia Asada i przekazania pełni władzy rządowi zgody narodowej, taka interwencja będzie oderwana od rzeczywistości. Ponadto z całą pewnością będzie umacniała pozycję Asada zamiast osłabiać, a dodatkowo stanie się pretekstem dla Rosji, Chin i Iranu, by wspierać reżim. W mojej ocenie, na razie robi się wokół sprawy interwencji wiele szumu, jednakże może się okazać, że tak naprawdę nic z tego nie wyjdzie. Być może będziemy świadkami jakiejś akcji, która będzie miała na celu ukaranie reżimu, ale na pewno nie będzie ona rozwiązywała kryzysu.

Co w takim razie należy zrobić, aby zapobiec dalszemu rozlewowi krwi?

– Interwencja spełni swoją oczekiwaną funkcję tylko i wyłącznie wtedy, jeżeli będzie elementem planu politycznego opartego na międzynarodowej zgodzie i jednocześnie dostanie wsparcie z Rady Bezpieczeństwa. Na razie niestety takiej zgody nie ma w związku z konfliktem interesów USA, Rosji i Chin. Bez takiego porozumienia wszystkie kroki będą miały charakter medialny.

Iran i Rosja sprzeciwiają się interwencji. Na jaką skalę te kraje mogą wesprzeć Asada, jeśli dojdzie do wkroczenia zachodniej koalicji?

– Rosja i Iran od samego początku są oficjalnymi wspólnikami Asada. Wspierają reżim, dostarczając mu broń, i są jego adwokatami na arenie międzynarodowej, a także rozciągają nad nim parasol bezpieczeństwa, by mógł dalej zabijać Syryjczyków. W przypadku interwencji bez planu politycznego zarówno Rosja, jak i Iran będą jeszcze bardziej wspierały reżim, traktując go jako ofiarę.

Czy sądzi Pan, że jest szansa na rzetelne zbadanie sprawy ostatnich ataków z użyciem broni chemicznej na przedmieściach Damaszku?

– Po pierwsze, należy pamiętać, że jest to kolejna masakra, choć z użyciem innych narzędzi, na oczach całego świata. Po drugie, o rzetelności można mówić w przypadku determinacji Rady Bezpieczeństwa, której nie ma. Po trzecie, wszystko, a przede wszystkim logika ciągu wydarzeń wskazuje na to, że reżim jest odpowiedzialny za śmierć setek ludzi w tej masakrze, podobnie jak odpowiada za śmierci już ponad tysięcy innych. W mojej ocenie, to reżim odpowiada za niszczenie kraju i wypędzenie ponad 4 milionów Syryjczyków ze swoich domów.

 

Dziękuję za rozmowę.

Łukasz Sianożęcki