• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Próbki – próba sił

Wtorek, 27 sierpnia 2013 (02:04)

Pełnomocnicy rodzin czekają na decyzję prokuratury o dopuszczeniu ich do udziału w badaniach laboratoryjnych nad próbkami pobranymi z wraku.

 

Wszystkie informacje dotyczące czynności procesowych na terenie Federacji Rosyjskiej, metodologii i wyników badań fizykochemicznych są w aktach sprawy. Z materiałem mogą zapoznawać się pełnomocnicy rodzin ofiar – przypomina prokuratura. To reakcja na ostatnią publikację mec. Stefana Hambury w sprawie próbek. Pada w niej zarzut, że prokuratura nie dostarczyła ich do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w wyznaczonym terminie. W piśmie do prokuratora generalnego Hambura prosi o wyjaśnienie przyczyn opóźnienia. Dopytuje też o powód zmiany terminu, co miało mu uniemożliwić uczestnictwo w tej czynności.

„Czy chodzi o działania dezinformacyjne, które mają zdezawuować informację o wykryciu materiałów wybuchowych na fotelach już na jesieni 2012 roku?” – pyta prawnik. Dalej podnosi kwestię zabezpieczenia próbek.

Wszystko jest w aktach

W odpowiedzi na zarzuty prokuratura upubliczniła korespondencję z Hamburą, zaznaczając, że mecenas konsekwentnie kieruje ją do Andrzeja Seremeta zamiast bezpośrednio do niej. A to w istotny sposób wpływa na czas odpowiedzi.

Śledczy odnoszą się też do pytań adwokata.

W piśmie Hambury z 19 lipca do Seremeta jest 12 pytań, m.in. czy podczas pobytu prokuratorów na terenie FR jesienią 2012 r. i na przełomie lutego i marca br. zabezpieczono próbki z foteli samolotu, a jeśli nie, to dlaczego; dlaczego do selekcji próbek nie wykorzystano chronomatografów i czy była to autonomiczna decyzja biegłych; czy wśród próbek pobranych przez stronę rosyjską na przełomie lutego i marca br. zabezpieczono elementy foteli wyselekcjonowane do badań mających się rozpocząć 22 lipca br. i czy wojskowa prokuratura okręgowa otrzymała już wyniki rosyjskich badań techniczno-pirotechnicznych wraku, które miały wykluczyć zamach terrorystyczny, a także jaka okoliczność zdecydowała o tym, że badania te rozpoczęto dopiero we wrześniu ubiegłego roku.

Hambura pyta też, jaka okoliczność zdecydowała o pobraniu dodatkowych próbek podczas ostatniego pobytu prokuratorów w Smoleńsku. 20 lipca skierował do prokuratury wniosek o umożliwienie mu zapoznania się z protokołami czynności wykonanych przez polskich biegłych.

Adwokat postulował też o przesłanie mu kserokopii protokołów e-mailem lub faksem, czego prokuratura mu odmówiła.

– Z uwagi na fakt, że może to narazić na uszczerbek dobro prowadzonego śledztwa – tłumaczy ppłk prok. Janusz Wójcik, rzecznik prasowy Naczelnego Prokuratora Wojskowego. – Kwestia zgody na wykonanie kserokopii dla stron postępowania wymaga każdorazowego zważenia, czy interes strony nie stoi w sprzeczności z dobrem prowadzonego śledztwa. Co do zasady na wnioski stron lub pełnomocników wydawane są kserokopie dokumentacji sądowo-medycznej dotyczącej ich najbliższych zmarłych – dodaje. Prokuratura wskazuje jednocześnie, że wszystkie informacje dotyczące śledztwa zawarte są w materiale dowodowym, z którym prawnik może się zapoznać.

W kolejnym piśmie z 9 sierpnia br. prokuratura przypomina, że materiał pobrany w Smoleńsku został tego dnia w obecności ppłk. Karola Kopczyka złożony w pomieszczeniu kancelarii tajnej. A materiał po przetłumaczeniu protokołów przekazania z języka rosyjskiego na polski zostanie przewieziony do CLKP 20 sierpnia. Próbki trafiły do CLKP dzień później. Skąd ta zmiana? W notatce urzędowej z 19 sierpnia sporządzonej przez Kopczyka prokuratura wyjaśnia, że miało to związek z tym, iż przetłumaczony z języka rosyjskiego na polski protokół przekazania próbek śledczy otrzymają najprawdopodobniej w godzinach popołudniowych. Tak więc przekazanie materiału nastąpi dzień później. 

Wymiksowani z transportu

„O przedmiotowym fakcie poinformowałem telefonicznie, w obecności ppłk. Jarosława Seja, o godz. 9.40 adw. Piotra Pszczółkowskiego – substytuta adw. Stefana Hambury. Adwokat Piotr Pszczółkowski zobowiązał się do przekazania tej informacji niezwłocznie adw. Hamburze” – pisze Kopczyk.

Potwierdza to mecenas Pszczółkowski. Ale w jego ocenie, clou sprawy to nie tyle zmiana terminu transportu, co niedopuszczenie do tej czynności pełnomocników. Wnioskowali o to i Pszczółkowski, i Hambura.

– W momencie kiedy pan ppłk Kopczyk – zgodnie z notatką – nawiązał ze mną połączenie, zapytałem go od razu, czy mogę w czynności transportu próbek – niezależnie czy to będzie wtorek, czy środa – uczestniczyć. Usłyszałem, że nie jest przewidziany udział stron ani pełnomocników, bo nie jest to czynność procesowa – relacjonuje Pszczółkowski.

Dopytywana o to prokuratura wyjaśnia, że poinformowała obu mecenasów o terminie przewiezienia próbek i tym samym stworzyła sposobność do uczestniczenia w ich przekazaniu. – Innymi słowy, stwierdzenie, iż prokuratura nie zgodziła się na udział pełnomocników w tej czynności, nie jest prawdziwe – kwituje ppłk Wójcik.

– Jeśli chodzi o kwestię dopuszczenia pełnomocników do udziału w czynnościach badawczych prowadzonych przez CLKP, to zostanie ona rozstrzygnięta przez prokuraturę w najbliższym czasie, ze zrozumiałych względów o rozstrzygnięciu zostaną w pierwszej kolejności poinformowani wnioskodawcy – dodaje.

– No cóż, cierpliwie czekam na rozstrzygnięcie wniosku – odpowiada Pszczółkowski.

Mecenas jest zbulwersowany ripostą prokuratury w sprawie jego udziału w transporcie próbek. – Wnioskowałem o udział w przekazaniu próbek. Było tak, jak wcześniej mówiłem – ppłk Kopczyk powiedział mi, że nie jest to czynność procesowa. A ja jako pełnomocnik mogę uczestniczyć tylko w czynności procesowej. Nieuprawnione jest twierdzenie, że uczestniczenie w tej czynności zależało tylko od nas, wejście do prokuratury jest reglamentowane, nie wchodzi się tam nieumówionym, tylko wchodzi się tam na czynności procesowe – mówi Pszczółkowski.

Mecenas Hambura potwierdza, że o zmianie terminu przewiezienia próbek do CLKP poinformował go mec. Pszczółkowski. – Ale to było dzień wcześniej. Prokuratura nie może ode mnie oczekiwać, że dzień wcześniej będę wszystko rzucał. Ta informacja była dla mnie spóźniona – tłumaczy.

W jego ocenie, śledczy ze względu na transparentność śledztwa powinni dopuścić pełnomocników do udziału w czynnościach procesowych, jakimi są analizy biegłych. – Z takim wnioskiem zwróciłem się do prokuratora generalnego. Potem ten sam wniosek wysłałem do Naczelnego Prokuratora Wojskowego. Poinformowałem o tym płk. Artymiaka w SMS-ie, który wysłałem 8 sierpnia. Tego samego dnia pan Artymiak przesłał mi odpowiedź, także drogą SMS-ową – relacjonuje Hambura. Szef NPW poinformował adwokata o godzinach urzędowania prokuratury, zapewniając, że próbki zostaną zdeponowane w CLKP w obecności ppłk. Kopczyka przy zachowaniu wszelkich niezbędnych procedur.

Anna Ambroziak