• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Bliski Wschód bez chrześcijan?

Poniedziałek, 26 sierpnia 2013 (02:07)

Czy rozwój krwawych konfliktów w Syrii, Egipcie oraz innych krajach Bliskiego Wschodu może położyć kres chrześcijańskiemu dziedzictwu w tym regionie? Na niebezpieczeństwo takiego dramatycznego dla wyznawców Chrystusa rozwoju wydarzeń w tym rejonie wskazuje maronicki patriarcha Antiochii ks. kard. Buchara Boutros Rai.

– Dziś uczestniczymy w całkowitym niszczeniu tego wszystkiego, co zbudowaliśmy w ciągu 1400 lat, a przy tym to chrześcijanie płacą za wojny między sunnitami a szyitami oraz między umiarkowanymi muzułmanami a fundamentalistami – alarmuje cytowany przez Radio Watykańskie ks. kard. Buchara Boutros Rai. Zwierzchnik libańskich katolików zwraca uwagę, że dzisiejsza sytuacja w wielu państwach Bliskiego Wschodu daje podstawy do stwierdzenia, iż istnieje określony plan zniszczenia świata arabskiego ze względu na interesy polityczne i gospodarcze oraz podsycania, na ile to możliwe, konfliktów międzywyznaniowych w świecie islamskim. – Jest to więc projekt zniszczenia Bliskiego Wschodu i niestety, ta polityka pochodzi z zewnątrz – dodał, ubolewając, że płacą za to chrześcijanie. Przypomniał, że przy całkowitym milczeniu społeczności międzynarodowej w ciągu ostatnich lat straciliśmy ponad milion chrześcijan w Iraku.

Prześladowania sterowane

Długoletni misjonarz w Libanie ks. Kazimierz Gajowy, salezjanin, w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zwraca uwagę, że prześladowania chrześcijan w poszczególnych krajach Bliskiego Wschodu są sterowane. – Tutaj się mówi, że dziś realizuje się stary plan Zachodu – konflikty rozwiązuje się przez pewne uproszczenia. Ktoś wymyślił, że Bliski Wschód będzie spokojniejszy bez chrześcijan, to się ich eliminuje. A to jest największy błąd – podkreśla. I przypomina słowa Ojca Świętego Benedykta XVI: „Bliski Wschód bez chrześcijan lub z nielicznymi chrześcijanami nie jest już Bliskim Wschodem, ponieważ wraz z innymi ludźmi wierzącymi tworzą oni tak szczególną tożsamość regionu i jedni są odpowiedzialni za drugich przed Bogiem”.

Patrząc na ogrom nieszczęść, jakie spotykają ludzi na Bliskim Wschodzie, ks. kard. Rai wyraża ubolewanie z tego powodu, że różne kraje na Wschodzie i Zachodzie zamiast zabiegać o zawieszenie broni, coraz bardziej rozniecają wojnę, przysyłając broń i pieniądze. W ocenie zwierzchnika chrześcijan w Libanie, korzystają na tym fundamentaliści islamscy i ich znaczenie staje się coraz większe. – Nie widzimy już żadnego wyjścia z tej sytuacji. Nic się nie zmieni, dopóki wspólnota międzynarodowa nie będzie się zachowywać odpowiedzialnie i nie doprowadzi do zakończenia konfliktów, które codziennie pochłaniają nowe niewinne ofiary – mówi ksiądz kardynał.

Krwawa wojna w Syrii, zamachy w Libii, tragiczna sytuacja w Egipcie… – Smutek, bezradność i rozgoryczenie panują w całym regionie – wyznaje także o. Pierbattista Pizzaballa, kustosz Ziemi Świętej. – Wszyscy czują, że tę wojnę rozgrywa się ponad ich głowami. Ludzie jej nie chcą. Chcą żyć spokojnie u siebie, w wolności. A tymczasem są świadkami jakichś rozgrywek, które coraz bardziej pogarszają ich sytuację. Jest już tak wiele ofiar i tak wielu uchodźców w Libanie i Jordanii, ale przede wszystkim uchodźców wewnętrznych w samej Syrii, niemal dwa miliony. To sprawia, że pod względem społecznym w każdej chwili może dojść do wybuchu – ostrzega o. Pizzaballa.

Nadzieja w Ojcu Świętym

Maronicki patriarcha Antiochii ks. kard. Rai ujawnił, że skierował dwa listy do Ojca Świętego, aby przedstawić obiektywną prawdę o tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie. Także metropolita Tunisu ks. abp Ilario Antoniazzi prosił Papieża Franciszka o osobiste zaangażowanie na rzecz pokoju. – Będziemy wdzięczni za każde mocne słowo – powiedział. Komentując te apele, ks. Kazimierz Gajowy przypomina, że to np. dzięki pomocy bł. Jana Pawła II w 1990 roku doszło do pogodzenia stron w czasie wojny w Libii. – Cały świat, i ten wschodni, i zachodni, wówczas zawiódł, a interwencje Papieża doprowadziły do zgody – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Ojciec Święty Franciszek już kilkakrotnie apelował o zaprzestanie walk, pojednanie i pokój w Syrii czy Egipcie. Taki apel ponowił też wczoraj.

Małgorzata Pabis