Hiszpanie nie płacą
Sobota, 24 sierpnia 2013 (02:05)Sosnowiecka firma Techprobud złoży wniosek o ogłoszenie upadłości hiszpańskiej spółki Dragados, która budowała śląski odcinek autostrady A1. Powodem są kilkumilionowe zaległości.
– Formalna podstawa wniosku jest taka, że Dragados nie płaci swoich zobowiązań. Mamy namiary na przynajmniej dwie inne firmy, dla których te należności nie są płacone – przyznaje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” jeden z przedstawicieli firmy Comitas Finanse, który zajmuje się windykacją długu. Pomimo prób polubownego załatwienia sprawy do podpisania ugody nie doszło. – Zakładamy, że Dragados jest niewypłacalny – dodaje windykator, który prowadzi rozmowy z Dragadosem.
Dragados to hiszpańska spółka, która od kilku lat buduje w Polsce autostrady A1 oraz A4. Hiszpanie wygrali także przetarg na budowę zbiornika Racibórz Dolny. Sosnowiecka firma Techprobud chce, aby sąd ogłosił upadłość drogowego giganta. Spór dotyczy robót wykonanych na odcinku autostrady A1 Maciejów – Piekary Śląskie.
Przed czterema laty hiszpańska spółka, jako główny wykonawca inwestycji wartej ponad 1 mld zł, ogłosiła przetarg na budowę przepustów pod autostradą. Wygrał go sosnowiecki Techprobud, który działa w branży budowlanej od 1989 roku. Umowę podpisano w grudniu 2009 roku. Z powodu złych warunków pogodowych prace nie ruszały przez trzy miesiące. Robotnicy weszli na plac budowy w marcu 2010 roku.
Jak relacjonuje Zenon Pryciuk, prezes Techprobudu, na początku nie było żadnych problemów, firma szybko nadrobiła zaległości, a Dragados płacił za faktury. Problemy zaczęły się, kiedy właściciel Techprobudu zwrócił uwagę dyrektorowi kontraktu, że podbudowy pod korpus autostrady są źle wykonane. – Od tego momentu zaczęły się problemy z płaceniem za wykonaną pracę i z dostępnością do dokumentów związanych z rozliczeniem prac. Całkowicie zaprzestał płacenia w lipcu 2010 r., co jest świadomym działaniem na szkodę firmy, prowadzącym do jej upadłości, a zaliczam się do grupy małych firm. Dragados winien jest mojej firmie ok. 5,2 mln zł – wylicza prezes Pryciuk.
Techprobud jest wykonawcą zgłoszonym do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, co miało być gwarantem wypłacenia pieniędzy za prace wykonane przy budowie autostrady w razie problemów płatniczych Dragadosa. – Od sierpnia 2010 r. ani GDDKiA, ani Dragados nie uwzględnili rozliczenia i nie udostępnili dokumentów płatniczych (Przejściowe Świadectwo Płatności) koniecznych do wystawienia faktury VAT – zaznacza Pryciuk.
Na skraju bankructwa
W trakcie budowy A1 Techprobud zatrudniał ponad 70 osób, teraz znalazł się na skraju bankructwa. – Jest fatalnie. Musiałem zwolnić ludzi. Nigdy nikt wcześniej nie miał żadnych zastrzeżeń do jakości wykonanych przez moją firmę robót. Jak odzyskam te pieniądze, ruszymy od nowa – mówi Pryciuk.
Odpowiedź katowickiego oddziału GDDKiA udzielona „Naszemu Dziennikowi” jest następująca: „Spółka Techprobud była zatwierdzonym przez GDDKiA podwykonawcą spółki Dragados S.A. na kontrakcie pn. ’Budowa autostrady A-1 na odcinku Piekary Śląskie – Maciejów’ wyłącznie dla robót obejmujących wykonanie przepustów drogowych. Spółka Techprobud informowała w okresie 2011-2012 r. tut. Oddział GDDKiA o nieuregulowaniu przez spółkę Dragados S.A. płatności za wykonane przez Podwykonawcę roboty na w/w kontrakcie, obejmujące zakres szerszy niż roboty objęte zaakceptowanym podwykonawstwem. Zamawiający nie posiada dokumentów rozliczeniowych pomiędzy Wykonawcą (firmą Dragados S.A.) a Podwykonawcą (firmą Techprobud sp. z o.o.)”.
Dyrekcja interweniowała w sprawie Techprobudu u Dragadosa. – Na podstawie zgłoszeń o braku płatności przez firmę Dragados SA zamawiający bezpośrednio lub za pośrednictwem inżyniera występował do wykonawcy z interwencjami. Na prośbę zamawiającego o przedstawienie przez firmę Techprobud sp. z o.o. dokumentów umożliwiających tutejszemu oddziałowi GDDKiA bezpośrednią płatność dla podwykonawcy, firma Techprobud nie przedstawiła żądanych dokumentów – tłumaczy Maciej Prusak.
Analogiczne jest stanowisko ministerstwa transportu. – Firma Techprobud nie przekazała dotychczas wystarczających dokumentów, które mogłyby być podstawą do bezpośredniej płatności przez inwestora – informuje resort.
– Nie przestawiłem, bo mi ich nie wydał Dragados – odpowiada Pryciuk. Nie zgadza się też z argumentacją GDDKiA, która twierdzi, że powodem niezapłacenia spółce Techprobud wynagrodzenia było także to, że firma żądała wynagrodzenia za roboty, które nie były objęte akceptowanym przez GDDKiA podwykonawstwem, nie udowodniła, że te prace rzeczywiście zostały wykonane.
Jak zaznacza Pryciuk, zakres robót był zawarty w umowie – prace zostały wykonane, a dowodem jest wykonana inwentaryzacja potwierdzona przez Dragados. Dotyczy to przepustów drogowych. – Dragados po podpisaniu umowy zmienił projekt wykonania przepustów, gdzie zwiększono ilość betonu i stali. Protokoły odbioru są w GDDKiA, ponieważ to ich przedstawiciele odbierali ten zakres robót. Takie twierdzenie GDDKiA jest niezrozumiałe, to oni powinni posiadać ww. dokumenty, tym bardziej że są płatnikiem za te roboty – mówi Pryciuk.
„Nasz Dziennik” zapytał firmę Dragados o stanowisko w tej sprawie: „Nie udzielamy żadnych informacji” – to jedyne co usłyszeliśmy.
Anna Ambroziak