• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Pracownicy bez ochrony

Piątek, 23 sierpnia 2013 (15:49)

Z Markiem Lewandowskim, rzecznikiem NSZZ „Solidarność”, rozmawia Izabela Kozłowska

Od dziś zaczęła obowiązywać nowelizacja kodeksu pracy, która wywołała szereg krytyki i protestów...

– Wydłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy do 12 miesięcy oraz ruchomy czas pracy to główne zmiany wprowadzane nowelizacją kodeksu pracy, która dzisiaj wchodzi w życie. Zmiany te są bardzo korzystne jedynie dla pracodawców, zaś bardzo niekorzystne dla pracowników. Dają one pracodawcom możliwość nieograniczonego manipulowania czasem pracy. Zarówno elastyczne formy pracy, jak i dwunastomiesięczny okres rozliczeniowy pozwolą z czasem pracy robić wszystko. W ubiegłym roku polscy pracownicy wypracowali ponad 300 milionów nadgodzin, inkasując w formie dodatków 8 miliardów 200 tys. zł. Pieniądze te znikną. Pracownicy ich nie zarobią, co więcej nie wpłyną także do naszej gospodarki. To jeszcze bardziej zdołuje popyt wewnętrzny, który i tak jest bardzo słaby.

Ponadto dodatkowe 2 mld zł nie wpłyną w formie składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, tym samym powiększy się zapaść funduszu ubezpieczeń społecznych. Warto sobie uświadomić, że w 2012 roku skontrolowano zaledwie 16 proc. firm, gdzie w ponad połowie łamano prawo.

W większości przypadków nieprawidłowości dotyczyły rozliczania czasu pracy, które miało na celu zaniżanie pracownikom wynagrodzeń. Od dzisiaj pracodawcy będą mogli legalnie robić to, za co dotychczas „ścigała” ich Państwowa Inspekcja Pracy.

Jakie dodatkowe niebezpieczeństwa wiążą się z nowymi przepisami, które od dziś zaczęły obowiązywać?

– Zabezpieczeniem, które ma chronić pracowników przed nadużywaniem nowego kodeksu pracy, jest zgoda związków zawodowych lub przedstawicielstwa załogi. To właśnie jest cały dramat tej nowelizacji. Tam, gdzie są związki zawodowe, to nie mam obawy o funkcjonowanie nowego prawa. Ustawa o związkach zawodowych daje ochronę szczególną przed zwolnieniem dla liderów związku. Sytuacja jest o wiele bardziej niebezpieczna w przypadku przedstawicielstwa załogi.

Przypomnę, że pracodawca ma znaczny wpływ na wybór osób mających zostać przedstawicielem załogi. W większości przypadków nawet sam będzie mógł wskazywać, kto ma nim być. Im mniejsza firma, tym wpływ pracodawców jest większy. Z drugiej strony przedstawiciele załogi nie mają ochrony prawnej przed zwolnieniem.

75 proc. pracowników w Polsce albo nie ma w swojej firmie związków zawodowych, albo nie może go założyć, gdyż firma jest zbyt mała. Te 75 proc. pracowników jest w tej chwili wystawionych na dobrą lub złą wolę pracodawców. Są oni pozbawieni jakiejkolwiek ochrony. Cofnęliśmy się do XIX wieku.

Nowe przepisy w kodeksie pracy są jednym z zasadniczych powodów, dla których postanowili Państwo przeprowadzić we wrześniu akcję protestacyjną pod hasłem: „STOP – dość lekceważenia społeczeństwa – Ogólnopolskie Dni Protestu”.

– Wydłużenie wieku emerytalnego, ogromny rozrost tzw. umów śmieciowych, blokowanie wzrostu płacy minimalnej, ograniczenie ustawy o zgromadzeniach i obecne zmiany w kodeksie pracy – wszystko to w ciągu ostatniego 1,5 roku zaserwował Polakom rząd Donalda Tuska. Mamy cały ciąg decyzji, które w sposób nieporównywalny ograniczają prawa pracownicze i obywatelskie. Dlatego postanowiliśmy powiedzieć "dość" antypracowniczej, bardzo liberalnej polityce gabinetu PO - PSL. Nigdy na taką skalę nie robiono takich rzeczy. Zmiany w Kodeksie Pracy są tą kroplą, która przelała czarę goryczy i zmusiła nas do podjęcia w dniach 11-14 września br. naszej akcji.

NSZZ „Solidarność”, Forum Związków Zawodowych oraz OPZZ będą razem protestowały. Ta nasza jedność ma pokazać, że polscy pracownicy mówią "dość". Zdajemy sobie sprawę, że na tych wrześniowych protestach się nie skończy i trzeba będzie walczyć o swoje prawa dalej. Niemniej jednak wierzymy, że te skandaliczne przepisy zostaną wyrzucone do kosza. Oczywiście zaskarżymy je do Trybunału Konstytucyjnego.

Dziękuję za rozmowę.

Izabela Kozłowska