Platforma boi się demokracji
Środa, 21 sierpnia 2013 (11:56)Już wiemy, że 13 października odbędzie się referendum w sprawie odwołania z funkcji prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz i z pewnością jednym z czynników decydujących o wyniku głosownia będzie frekwencja.
W referendum musi uczestniczyć co najmniej 390 tys. warszawiaków, by było ono ważne. No i oczywiście najważniejsze jest to, jak zagłosują mieszkańcy Warszawy: za odwołaniem dotychczasowej prezydent czy przeciwko jej odwołaniu.
Myślę, że nie będzie wielkich kłopotów, by odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydenta stolicy, gdyż jest długa lista zaniedbań.
Przede wszystkim trzeba podkreślić, że miasto Warszawa stało się bardzo drogim miastem, przyjaznym tylko tym najbogatszym, a zupełnie wrogie dla osób o mniejszych dochodach.
W naszym mieście nie ma żadnej polityki prorodzinnej, co widać chociażby po sytuacji w żłobkach i przedszkolach. Po drugie, w Warszawie w ostatnim czasie drastycznie wzrosły opłaty i daniny lokalne, począwszy od czynszów za lokale komunalne, po opłaty za użytkowanie wieczyste. Nie sposób także nie wspomnieć o podwyżce cen biletów komunikacji miejskiej czy drastycznym wzroście opłat za wodę.
Kolejnym czynnikiem, który ma wpływ na negatywną ocenę działalności warszawskiej prezydent, jest ogromny rozrost administracji, co zupełnie nie przekłada się w jakość obsługi mieszkańców Warszawy.
Administracja stworzona przez Hannę Gronkiewicz-Waltz jest bardzo droga. Z kieszeni warszawiaków na obsługę tej administracji wydaje się ponad miliard złotych rocznie. Ostatnim przykładem z długiej listy zaniedbań Gronkiewicz-Waltz jest wdrożenie uchwały śmieciowej. Warszawa nie wdrożyła jak należy nowej ustawy śmieciowej, która nakazuje odbieranie przez samorząd śmieci od mieszkańców, co więcej - od stycznia przyszłego roku warszawiacy za odbiór śmieci zapłacą horrendalne stawki. To wszystko sprawia, że chcemy odwołać nieefektywną na tym stanowisku prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz.
Jesteśmy w ostatnim czasie także świadkami negatywnej kampanii premiera Donalda Tuska mającej na celu zachęcenie warszawiaków do nieuczestniczenia w referendum. To przywołuje pewne skojarzenie, że rządząca Platforma Obywatelska boi się demokracji, tak jak demokracji bała się kiedyś Milicja Obywatelska. W czasach PRL społeczeństwo było przeciwko komunizmowi, zaś teraz jest przeciwko szkodliwej dla Polski polityce rządu Donalda Tuska. I właśnie dlatego próbuje się nam odebrać prawo głosu.
To smutne, że zarówno prezydent, jak i premier namawiają Polaków do braku aktywności obywatelskiej i w ten sposób psują demokrację, psują Polskę, wystawiając sobie fatalne świadectwo.
not. MM
Maciej Wąsik - radny miasta stołecznego Warszawy i przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w stolicy.
Maciej Wąsik