Perła wśród świątyń
Wtorek, 20 sierpnia 2013 (19:52)Historyczna sensacja w Kańczudze na Podkarpaciu. W tamtejszym kościele pw. św. Michała Archanioła podczas renowacji polichromii z 1928 r. konserwatorzy odkryli renesansowe XVI- i XVII-wieczne malowidła.
W trakcie prac renowacyjnych okazało się, że świątynia uznawana dotychczas za barokową powstała znacznie wcześniej.
Wykazują to krakowscy konserwatorzy Krystyna i Łukasz Stawowiakowie, którzy w trakcie prac renowacyjnych pod warstwami farb i tynków prezbiterium odkryli renesansowe malowidła ścienne z 1610 r., a pod nimi na kamiennych ścianach i ceglanym sklepieniu jeszcze starszą warstwę z 1520 r.
Odkryte freski przedstawiają motywy roślinne, wici, jabłka, a także postaci świętych i jak na swój wiek są dobrze zachowane. – Zwykle, kiedy mamy do czynienia z takimi starymi murami, możemy domniemywać, że znajdziemy coś ciekawego. W tym wypadku odkrycie przerosło nasze najskrytsze oczekiwania, bo odkrycia takiej polichromii, jedynej na tym terenie Polski, nikt się nie spodziewał – podkreśla Krystyna Stawowiak.
Okazuje się, że na przestrzeni wieków kościół w Kańczudze był wielokrotnie przebudowywany, m.in. po zniszczeniach dokonanych podczas najazdu oddziałów wołoskich w 1498 r., a także Tatarów.
Każda z tych, a także późniejszych modernizacji zostawiała ślad, a świątynia uposażana przez znakomite rody: Pileckich, Lubomirskich, Odrowążów, Kostków czy Sanguszków, których herby do dziś są tu obecne, kryje w sobie jeszcze wiele cennych pamiątek. W tej sytuacji, jak podkreśla Grażyna Stojak, Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków w Przemyślu, może to nie być ostatnie odkrycie w kańczudzkiej świątyni. Odtworzenie i zachowanie śladów przeszłości będzie dużym wyzwaniem, a prace przy jednym z najważniejszych odkryć konserwatorskich ostatnich lat w Polsce będą kontynuowane.
– Okazuje się, że pod świątynią jest jeszcze sieć przejść i tuneli, które wciąż czekają na odkrycie. Stąd zasadne będą wnioski w sprawie pozyskania funduszy norweskich i unijnych na prowadzenie dalszych prac. Z pewnością wszystkie te prace i starania mogą liczyć na poparcie ze strony urzędu wojewódzkiego konserwatora zabytków – zapewnia Grażyna Stojak.
Chodzi m.in. o krypty pod posadzką kaplicy Matki Bożej Różańcowej. Pewne jest, że zostały tam złożone trumny, w których najprawdopodobniej spoczywają duchowni i świeccy dobroczyńcy świątyni. Dzięki odkrywanym kolejnym tajemnicom i zabiegom konserwatorskim świątynia w Kańczudze obok walorów religijnych zyska dawny blask i kolejne argumenty, które pozwolą przyciągnąć tu turystów.
Mariusz Kamieniecki