CLK zbada próbki
Wtorek, 20 sierpnia 2013 (02:10)Próbki pobrane z foteli samolotu Tu-154M zabezpieczone podczas ostatniej wizyty polskich biegłych w Smoleńsku zostaną jutro przywiezione do Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji w Warszawie.
Prokuratura zastrzega, że nie jest w stanie określić, ile potrwają badania laboratoryjne. Ponad 300 próbek pobranych m.in. z foteli rządowego samolotu Tu-154M, pasów bezpieczeństwa, wózków na posiłki dla pasażerów i różnych drobnych przedmiotów to efekt prac polskich śledczych w Smoleńsku na przełomie lipca i sierpnia br. Pobyt biegłych w Smoleńsku był poprzedzony skierowaniem w maju do strony rosyjskiej wniosku o pomoc prawną, w którym postulowano umożliwienie ponownego przebadania, przy użyciu przenośnych detektorów, elementów foteli samolotu oraz pobranie próbek w postaci wycinków i ekstraktów do dalszych badań laboratoryjnych w Polsce. Po raz pierwszy zabezpieczony materiał został przekazany bezpośrednio polskim śledczym.
Dotychczas droga, którą przebywały wszystkie materiały zebrane przez polskich biegłych w Smoleńsku (próbki z wraku, fotografie, nagrania, wyniki badań, protokoły przesłuchań itd.), była o wiele bardziej skomplikowana. Najpierw trafiały one do Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, który przekazywał je rosyjskiej Prokuraturze Generalnej. Ta przekazywała je polskiej Prokuratorze Generalnej, skąd trafiały do Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy.
Dopiero wtedy materiały trafiały do dyspozycji polskich biegłych. Było to bardzo czasochłonne – trwało nawet ponad pół roku. Teraz Rosjanie po raz pierwszy zgodzili się ominąć opisaną wyżej procedurę i oddać materiał zebrany przez stronę polską bezpośrednio do ich dyspozycji. W ten sposób próbki miały szanse znaleźć się w CLK dużo szybciej niż pozostałe materiały zabezpieczone w Smoleńsku przez śledczych.
Zebrany ostatnio w Smoleńsku materiał kończy proces pozyskiwania dowodów związanych z wątkiem „wybuchowym” śledztwa smoleńskiego. Jesienią zeszłego roku podczas wcześniejszego pobytu prokuratora oraz biegłych w Rosji pobrano łącznie 258 próbek – 124 próbki gleby z miejsca katastrofy i 134 próbki z wraku. Trafiły one do kraju w grudniu 2012 r., ich badanie prowadziło Centralne Laboratorium Kryminalistyczne Policji w Warszawie. Pod koniec czerwca NPW poinformowała, że biegli nie stwierdzili pozostałości materiałów wybuchowych na elementach wraku Tu-154M.
Przeprowadzone w Polsce szczegółowe badania laboratoryjne próbek – zarówno pobranych jesienią 2012 r., jak i latem tego roku – stanowić będą jeden z elementów opinii biegłych z Zakładu Fizykochemii Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Opinia ta – jak wcześniej informowała NPW – sporządzona będzie dodatkowo m.in. w oparciu o wyniki przeprowadzonych badań laboratoryjnych próbek zabezpieczonych z ekshumowanych dotychczas ciał ofiar katastrofy, wyniki badań próbek z brzozy oraz wnioski wynikające z oględzin wraku i miejsca katastrofy.
Anna Ambroziak