• Czwartek, 2 kwietnia 2026

    imieniny: Franciszka, Władysława, Arona

Tragedia w Schronisku dla Nieletnich w Chojnicach

Piątek, 20 lipca 2012 (19:39)

Zmarł Ryszard Borowski, pracownik Schroniska dla Nieletnich w Chojnicach (woj. pomorskie), który został ciężko pobity przez czterech wychowanków placówki.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (16 lipca br.). Wówczas czterech wychowanków chojnickiej placówki brutalnie zaatakowało pracownika ochrony schroniska oraz kierownika warsztatu. Nastolatkowie pobili mężczyzn w warsztacie narzędziami, uderzając ich m.in. metalowymi elementami ogrodzenia. Następnie uciekli ze schroniska. Wychowankowie 16- i 17-latkowie zostali schwytani przez policję ok. 1,5 km od Schroniska.

Zmarły dziś Borowski w poniedziałek trafił do chojnickiego szpitala w stanie bardzo ciężkim. Miał poważny uraz głowy i mózgu, lekarze przeprowadzili poważną operację. Pomimo natychmiastowej pomocy pacjent zmarł. Drugi z pobitych mężczyzn ma złamane żebro. Po opatrzeniu przez lekarzy został wypisany ze szpitala do domu.

Zarzuty w śledztwie prowadzonym przez prokuraturę w Chojnicach przedstawiono dotychczas 17-latkowi z Gdańska. Jest on podejrzany o czynną napaść na funkcjonariusza publicznego, której skutkiem był ciężki uszczerbek na zdrowiu, za co grozi od 2 do 12 lat więzienia. W środę (18 lipca) sąd aresztował go na 3 miesiące.

Chojnicka prokuratura nie poinformowała o tym, czy nastolatek przyznał się do stawianego mu zarzutu. Ponadto w napaści brali udział trzej nastolatkowie pochodzący z Torunia, Włocławka oraz Inowrocławia. Prokuratura w tej sprawie chce ścigać ich jak dorosłych. Do sądów rodzinnych i nieletnich w miastach pochodzenia nastolatków wpłynęły już odpowiednie wnioski. Jak wyjaśniła chojnicka prokuratura, wniosek dotyczący 16-latka z Torunia zostanie zmieniony z usiłowania zabójstwa na jego dokonanie. Za ten czyn torunianinowi grozi, według kodeksu karnego, do 25 lat więzienia. W chojnickim schronisku nastolatkowie oczekiwali na umieszczenie w zakładach poprawczych za rozboje, pobicia i zniszczenie mienia. Chłopak, który jest mieszkańcem Inowrocławia, jest dodatkowo podejrzany o usiłowanie zabójstwa miejscowego policjanta.

Tadeusz Pisarek, przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Pracowników Schronisk dla Nieletnich i Zakładów Poprawczych (ZG NSZZ Pracowników SdN i ZP) napisał w specjalnym komunikacie, iż śmierć Borowskiego należy traktować „jako zabójstwo pracownika w miejscu pracy”.

Trzeba podkreślić, że od wielu lat sytuacja strażników w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich stale się pogarsza. Dotychczas temat ten był przemilczany przez organ prowadzący nasze placówki, czyli Ministerstwo Sprawiedliwości – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Pisarek.

Jak zaznaczył, „od kilku lat związek prowadzi batalię o pomoc dla pracowników zakładów poprawczych”. Związkowcy apelowali m.in. o zwiększenie bezpieczeństwa ich pracy i polepszenie warunków pracy. Pisarek dodał, że „tragiczne wydarzenia, które w większości spraw nie wychodzą na jaw, są skutkiem oszczędności resortu sprawiedliwości”.

– W przypadku Chojnic także widzimy efekt tych skrajnych oszczędności. Ta grupa nie powinna funkcjonować na warsztatach pod nadzorem jedynie dwóch pracowników – zauważył. Jednocześnie podkreślił, że sytuacja schronisk dla nieletnich i zakładów poprawczych jest tak tragiczna, że dyrektorzy są zmuszeni do maksymalnego ograniczania wychowawców, co - zauważył Pisarek - jest zgodne z prawem, ale wbrew logice.

W komunikacie Zarządu Głównego NSZZ Pracowników SdN i ZP wyjaśniono, że w 2010 roku  wprowadzone przez Ministerstwo Sprawiedliwości "bez upoważnienia ustawowego rozporządzenie o ochronie zakładów i schronisk nie było poparte żadnymi środkami finansowymi na ich realizację". W komunikacie podkreślono, że dyrektorzy placówek wielokrotnie interweniowali do ministerstwa i prosili o środki finansowe na realizację opracowanych przez siebie planów ochron. Na podstawie rozporządzenia ich prośby pozostawały bezskuteczne.

Izabela Kozłowska