Awans po śmiertelnym wypadku
Poniedziałek, 19 sierpnia 2013 (02:00)Szef radomskiej policji Karol Szwalbe, który rozpoczął urzędowanie od nakazu zdjęcia krzyży z komisariatów, ma na swoim koncie awans funkcjonariusza z prokuratorskimi zarzutami.
Jedną z pierwszych decyzji komendanta Szwalbego jako szefa radomskich policjantów, poza zdjęciem krzyży, był awans zastępcy komendanta w Pionkach Jacka T. Na mężczyźnie ciążą zarzuty prokuratorskie.
Chodzi o spowodowanie śmiertelnego wypadku 9 września 2012 r. w miejscowości Kolonka, w gminie Jedlnia-Letnisko. Jacek T., skręcając na skrzyżowaniu w lewo oplem astrą, zderzył się z jadącym na wprost motocyklem suzuki. Motocyklista, 25-letni mieszkaniec Nowej Woli, zginął na miejscu.
Jacek T. był wtedy zastępcą komendanta komisariatu policji w Pionkach. Teraz, po awansie Szwalbego, jest szefem komisariatu. 4 czerwca 2013 r. prowadząca w tej sprawie śledztwo Prokuratura Rejonowa Radom – Zachód postawiła mu zarzut spowodowania śmiertelnego w skutkach wypadku.
– Postępowanie karne toczy się przeciwko konkretnej osobie. Materiały dawały podstawę do przedstawienia zarzutów. Mamy już fazę postępowania przeciwko konkretnej osobie. Podejrzany złożył obszerne wyjaśnienia, które teraz są weryfikowane opinią biegłego, stąd postępowanie to się przedłuża – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu. W chwili wypadku Jacek T. był trzeźwy.
– Przy tych zarzutach nie było obligatoryjności zawieszania tego funkcjonariusza w obowiązkach służbowych, a komendant miejski policji w Radomiu podejmował decyzję w oparciu o jego kompetencje, merytoryczne względy i wzorową dotąd służbę – tłumaczy Alicja Śledziona, rzecznik mazowieckiej policji.
Nie przekonuje to jednak senatora Wojciecha Skurkiewicza (PiS), który przymierza się do rozmowy w sprawie ostatnich decyzji Karola Szwalbego z szefem komendy wojewódzkiej policji Cezarym Popławskim. – Jestem umówiony we wtorek z komendantem wojewódzkim policji.
Szwalbe powołał na komendanta człowieka, przeciwko któremu toczy się postępowanie prokuratorskie. Jestem zaskoczony tym, że taka osoba została powołana na funkcję komendanta policji w drugim co do wielkości mieście byłego województwa radomskiego. O tej m.in. sprawie będę chciał rozmawiać z komendantem wojewódzkim policji – zapowiada senator.
Co dalej z ikoną?
W komendzie wojewódzkiej policji trwa już jedno wewnętrzne postępowanie w sprawie kontrowersyjnej decyzji Szwalbego o usunięciu krzyży i ikony św. Michała z komendy.
– Wiem, że jeden z policjantów w raporcie wyraźnie zaznaczył, iż dostał służbowe polecenie zdjęcia krzyża, które zignorował, więc na pewno przynajmniej jeden taki fakt miał miejsce – mówi duszpasterz radomskich policjantów ks. Gabriel Marciniak.
Sam Szwalbe po powrocie z urlopu napisał oświadczenie, w którym zapewnia, że nikogo nie namawiał do zdejmowania krzyży. Dodał, że w sali odpraw było i jest miejsce dla ikony św. Michała Archanioła, którą wcześniej kazał ściągnąć ze ściany. Jego słowa wprawiły w zdumienie duszpasterza radomskich policjantów.
– Skoro było i jest miejsce w sali odpraw dla wizerunku św. Michała Archanioła, patrona policji, jak napisał w swym oświadczeniu pan komendant Szwalbe, a ta ikona stamtąd zniknęła, to niech znów się tam pojawi. Skoro było tam dla niej miejsce, to dlaczego została zdjęta? – pyta ks. Gabriel Marciniak.
Z relacji funkcjonariuszy wynika, że w piątek w komisariacie ruszyły poszukiwania ikony, tymczasem figura św. Michała Archanioła i krucyfiks ze świetlicy są w budynku parafii ks. Marciniaka.
– Mieliśmy pod koniec czerwca spotkanie w sprawie pielgrzymki służb mundurowych w świetlicy komisariatu. Po wejściu do środka zobaczyliśmy, że nie ma w niej ani krzyża, ani ikony św. Michała. Okazało się, że zdjął je komendant Karol Szwalbe i nakazał nowej sekretarce, by schowała je do szafy. My ten krzyż i ikonę z szafy wydobyliśmy, bo uważam, że ani krzyż, ani ikona nie powinny być w niej zamykane – mówi duszpasterz.
Wędrówka ikony
Ksiądz Marciniak tłumaczy, że krzyż wydała mu w towarzystwie policjantów sekretarka, a ikonę zawiesił wtedy w swoim gabinecie ówczesny zastępca komendanta. Nie wisiała u niego długo, bo wkrótce Szwalbe zaczął wymieniać swoich współpracowników.
– Kiedy został odwołany z tej funkcji, przyniósł ikonę do parafii. Tutaj 27 lipca odprawiona została Msza św. w intencji policjantów z komendy. Ta ikona została na nią doniesiona. W ten sposób i krzyż, i ikona ze świetlicy znalazły się u mnie – zaznacza ks. Marciniak.
To właśnie ten kapłan przekazał radomskiej komendzie policji ikonę św. Michała i krzyże. Nikt ich tam na siłę nie wieszał. Taka była potrzeba samych policjantów.
– W zeszłym roku odbywało się spotkanie wielkanocne w komendzie miejskiej policji. Ponieważ nie było tam w wielu miejscach krzyży, położyliśmy na tacy 30 poświęconych krucyfiksów i powiedzieliśmy, że jeśli któryś z panów policjantów chce zabrać ten krzyż do siebie do pokoju, to niech to uczyni. Krzyże od razu się „rozeszły”. Potem było jeszcze zapotrzebowanie na 15 kolejnych, które dowiozłem do sekretariatu – relacjonuje ksiądz.
Duszpasterz radomskich policjantów zastrzega, że osobiście nie słyszał, by Szwalbe utrudniał funkcjonariuszom pójście w pielgrzymce na Jasną Górę.
– Ale skoro ktoś o tym w piśmie napisał, to musiało to mieć miejsce. Na pewno komendant Szwalbe wydał polecenie jednemu z komendantów – o czym ten napisał w raporcie – by ten zdjął krzyż ze swojego gabinetu, do którego się nie zastosował. Wiem, że z drugiego komisariatu poznikały wszystkie krzyże. Są gdzieś pochowane w szufladach, w biurkach, ale już nie wiszą na ścianie – mówi ks. Marciniak.
Duszpasterz zapewnia, że ani krzyż, ani ikona nie zostaną powieszone po kryjomu.
– Będę chciał rozmawiać z księdzem biskupem i ustalić z nim, kto ją powiesi, bo po oświadczeniu wydanym przez księdza biskupa to już nie jest tylko moja sprawa. Na pielgrzymce krzyż zdjęty przez komendanta cały czas niosłem na piersiach. Wszystkie służby wchodziły na galowo na Jasną Górę. Policjanci nie wstydzili się, że w niej idą, włączali się w modlitwy – dodaje ks. Gabriel Marciniak.
Piotr Czartoryski-Sziler