Powódź na Dalekim Wschodzie
Sobota, 17 sierpnia 2013 (18:38)Na Dalekim Wschodzie Federacji Rosyjskiej szaleje katastrofalna powódź. Pod wodą znalazło się już 121 miejscowości zamieszkanych przez 32,5 tys. ludzi.
Żywioł zniszczył drogi o łącznej długości 530 km. Uszkodził 66 mostów. Takiego potopu nie było tam od 120 lat.
W czterech regionach: Kraju Chabarowskim, Kraju Nadmorskim, obwodzie amurskim i Żydowskim Obwodzie Autonomicznym wprowadzono stan wyjątkowy. Z zalanych terenów ewakuowano ponad 17 tys. osób.
Regionalne władze liczą się z koniecznością wywiezienia z zagrożonych rejonów 100 tys. mieszkańców.
Najtrudniejsza sytuacja występuje w obwodzie amurskim, gdzie podtopione zostały 94 miasta, osiedla i wsie. Woda zalała około 4,4 tys. domów i ponad 7,2 tys. gospodarstw.
Powodzie są konsekwencją ulewnych deszczów, które z niewielkimi przerwami padają tam od 20 lipca. Sprawiły one, że gwałtownie podniósł się poziom wody w rzekach, przede wszystkim w Amurze i jego dopływach, w tym na rzece Zieja.
Woda podtopiła przedmieścia 220-tysięcznego Błagowieszczeńska i 580-tysięcznego Chabarowska. W obwodzie amurskim pod wodą znalazło się 90 miejsc, w których grzebano krowy zarażone wąglikiem. Główny lekarz sanitarny FR Giennadij Oniszczenko zapewnia, że punkty te są nieprzerwanie monitorowane.
MM, PAP