Bułgaria mobilizuje się w obronie życia
Sobota, 17 sierpnia 2013 (02:18)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Z Ivaylo Tinchevem, koordynatorem inicjatywy „Jeden z nas” w Bułgarii, rozmawia Agnieszka Gracz
Bułgaria zaangażowała się w inicjatywę „Jeden z nas”. W jaki sposób społeczeństwo bułgarskie przyjęło tę inicjatywę?
– Inicjatywa „Jeden z nas” rozpoczęła się w naszym kraju konferencją prasową pod koniec lutego 2013 roku. Najpierw przez trzy miesiące prowadziliśmy akcję informacyjną, przede wszystkim w największych Kościołach wyznaniowych, katolickim, prawosławnym i protestanckim, informowaliśmy i zachęcaliśmy do pomocy także instytucje wspierające chrześcijańskie wartości i broniące prawa do życia. W zasadzie zbieramy podpisy drogą internetową, a na kartach są one zbierane przede wszystkim przez wspólnoty lokalnych Kościołów. W inicjatywę zaangażowała się również Konferencja Episkopatu Bułgarii. Wszelkie informacje o inicjatywie „Jeden z nas” rozprzestrzeniały się błyskawicznie, także dzięki pomocy duchownych, jednak zainteresowanie nią nie jest w naszym kraju zbyt duże. Spowodowane jest to poniekąd trudnościami, także finansowymi, jakich doświadcza większość społeczeństwa. Nadal jednak zbieramy podpisy i oczekujemy, że szybko dotrą też do nas formularze z podpisami.
Z jakimi trudnościami borykają się bułgarskie rodziny?
– Biorąc pod uwagę niestabilność polityczną, a także ekonomiczną, jaką obserwuje się w ostatnich miesiącach, sytuacja rodzin nie jest łatwa, szczególnie od strony materialnej. Statystyki wskazują, że 1 milion 650 tys. Bułgarów, a więc 22 proc., żyje poniżej poziomu minimum socjalnego. Średnie wynagrodzenie wynosi 360 euro na miesiąc, a minimalne 159 euro. Bułgaria ma też, niestety, najniższy odsetek zawieranych małżeństw we wszystkich państwach wspólnoty europejskiej, wynosi on 2,9 na 1000 małżeństw. Wysoki jest natomiast wskaźnik rozwodów. Stabilizuje się na poziomie 1,4. Bez sakramentu małżeństwa, w wolnych związkach żyje 8 proc Bułgarów. 40 proc. to tzw. single, a 56,1 proc. ma dzieci w związkach pozamałżeńskich.
Aborcja jest niestety legalna w Bułgarii. Jak poważny i szeroki jest problem zabijania dzieci poczętych?
– Dane statystyczne wskazują, że liczba aborcji każdego roku to około 30 tysięcy. Poza tym, jak oceniają niektórzy ginekolodzy, rocznie dokonuje się również około 10 tys. „nielegalnych”, tj. niezgodnych z obowiązującym u nas prawem. W Bułgarii w imię prawa można zabić dziecko do 12. tygodnia życia z jakiegokolwiek powodu, a do 20. tygodnia z powodów medycznych, np. w przypadku kiedy ciąża zagraża życiu kobiety lub kiedy dziecko może być chore. Zwykle aborcja jest przedstawiana jako „bezpieczna procedura”, poza tym kobieta otrzymuje informacje, że wykonany „zabieg” nie ma wpływu na jej zdrowie, jeśli będzie przeprowadzony wystarczająco wcześnie.
Jakie jest odniesienie Bułgarów do poczętego dziecka. Czy mimo zbrodniczej ustawy szanują życie?
– Niestety, dziecko w łonie matki nie jest traktowane z godnością. Większość Bułgarów uważa, że nie powinno się narodzić, jeśli rodziców nie stać na to, aby mogli się nim zaopiekować i zapewnić mu „dobre” warunki do życia. Biorąc pod uwagę fakt, że wielu młodych Bułgarów żyje w wolnych związkach, bez małżeństwa, aborcja jest dla nich najczęściej „rozwiązaniem problemu”, jakim jest poczęte dziecko, nawet jeśli są już po 30. roku życia czy jeszcze starsi.
Czy w tym kontekście prawnym, obyczajowym, mentalnościowym inicjatywa „Jeden z nas” może być jakimś przełomem w postrzeganiu poczętych dzieci?
– W ramach inicjatywy chcemy również prowadzić szerszą edukację. Publikujemy materiały w internecie i na stronach abort.bg i pro-life.bg, a także na zaprzyjaźnionych portalach dzielimy się wszelkimi informacjami z mediami, aby dotrzeć do jak najszerszej grupy młodych osób. Jesteśmy na początku tej drogi, zaczęliśmy w 2013 roku i przed nami jeszcze wiele do zrobienia w obszarze ochrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Niestety, trudno jest zmienić mentalność społeczeństwa i kulturę tak szybko, jak byśmy tego chcieli, wymaga to dużego wysiłku i długofalowego zaangażowania, także Kościołów chrześcijańskich, dla których ochrona życia powinna być priorytetem.
A są też małe sukcesy? Podczas dnia „Evangelium vitae” w Rzymie, w czasie spotkania koordynatorów „Jeden z nas” poinformował Pan o nowej inicjatywie powstania pierwszego ruchu obrony życia…
– W naszym kraju jest kilka organizacji, które pragną zwrócić uwagę na wartość życia i konieczność obrony poczętych dzieci. W obronę życia zaangażowały się też wspólnoty różnych Kościołów, które chcą mówić o konsekwencjach aborcji i promować kulturę życia. Jednakże w Bułgarii nadal mamy znikome wsparcie dla kobiet w ciąży, które wahają się, czy dokonać aborcji, i nie ma też wsparcia dla kobiet, które dokonały aborcji. Od początku inicjatywy naszym celem jest połączenie, zmobilizowanie sił, wiedzy i kontaktów ze wszystkimi organizacjami broniącymi życia i stworzenie sieci pro-life, do której włączone byłoby każde większe miasto w Bułgarii. Inicjatywa „Jeden z nas” daje nam szansę zacieśnienia kontaktów i budowania kultury życia, poszukiwania i włączania w nią tysięcy osób, a w konsekwencji stworzenia sieci osób, które w przyszłości będą mogły działać w ruchu pro-life.